Pracowałem kilka lat na zachodzie. Tam nikt nie wie, ile zarabia kolega i stawki są różne dla wielu. Oczywiście bilans musi wyjść na zero, czyli "lepszy" zarabia więcej od "słabszego". Tu problem polega na średnim personelu, który "typuje" osoby do awansu . A wiadomo. że jedni przychodzą "odwalić" zmianę, a inni się starają, ale tego nikt nie widzi. To zniechęca, wiem. A zatem czemu dyrektor, jak go nazywamy "Polak- Olak: tego nie widzi? Wszak jest po amerykańskiej uczelni! To dobry człowiek, ale nieco nieuświadomiony (nie jest mu to potrzebne, ale można z nim rozmawiać!). Czytałem całe forum i jest mi przykro, bo szczury z jednej dziury gryzą szczury z sąsiedniej. Sami się zjecie, a na deser wymówienia. Fakt, takie czasy, że "za bramą" czekają kolejne szczury, a my mamy rodziny. Musimy wybrać, czy ważniejsze są warunki pracy, atmosfera w niej czy plotkowanie o z kim sypia pani Ania czy Zuzia. A jeśli np. Zygmuś śpi za kontenerem, to pogadajmy z nim, powiedzmy, że ludzie to widzą i niech się weźmie w garść, bo "wróg nie śpi". A jak będzie team zgranych ludzi, to i swoje się wywalczy! A widzę, że dziś strach się odezwać, bo każdy może nas zakablować, nawet najlepszy kolega. Czy o to chodzi??? Jechać do pracy ze stresem, to okropność i widać załoga Wielbarka tego nie rozumie? Pracować trzeba najlepiej, ale wszystko można załatwić, jeśli grupa jest zgrana. Ja u nas tego nie widzę. Jest wprawdzie kilka logicznych wpisów, ale nikt nie zwraca na to uwagi. Troszkę słoma z butów wystaje. Zapewniam, że szef przyjmie każdego, kto zna się na robocie i ma coś do powiedzenia. Wiadomo, że nie każdy staje się fachowcem w tej firmie w tydzień, ale w tak dużej załodze znajdują się na pewno ludzie z wiedzą, ale siedzą, jak myszka pod miotłą i boją się konsekwencji! A może być dokładnie odwrotnie! Może będzie awans? My mamy pracować, a nie patrzeć kto z kim śpi! A zakazy? Każdy ma prawo do swojego kubka, śniadania, wyjścia do toalety (na taśmie niech nas zastąpi kolega, my jego). To nie feudalizm, a pampersy kupujcie dzieciom. Zastanówcie się ludzie! Zamiast wrogości, zmieniajcie się dla siebie na lepsze. Będzie milej rozmawiać, jeździć do firmy, troszkę empatii, a stworzymy fajny zespół, który będzie popierany przez kadrę i to musi dać efekty finansowe. Trzeba zgłaszać mistrzom problemy, a on są jak d.. od srania by iść z tym wyżej. Wszak to może być korzystne dla firmy! A jak nie, to "nie ma ludzi niezastąpionych"! Idziemy sami i zapewniam, że jeśli mamy coś do powiedzenia, zostaniemy wysłuchani! Ale dotyczy to także każdego z nas. Wiem, że "Naczelny" chce zgranej załogi, która utożsamia się z firmą. Tylko od nas zależy, czy będzie nam lepiej! Ale powtarzam: Zarobki nie mogą być takie same dla wszystkich! A zatem Panie Polak- Olak niech Pan zwróci na to uwagę! Wierzę, że tak się stanie, mimo, że ludzie tu prości, co nie znaczy nieuczciwi! Plewy same odpadną. Czasem trzeba "przerzucić 1000 osób, by wybrać 20 wartościowych, ale warto, bo stworzą team najlepszy w Europie:-)! Pozdrawiam wszystkich i pomyślcie o tym, LUDZIE!