Pani [usunięte przez moderatora], oni tak piszą, bo po prostu zazdroszczą. Każdy z nich chciał by mieć pracę na której nie musi się znać. Nie mieć żadnego pojęcia o tym co się robi, a wszystkie wpadki by przechodziły, co tam koszty i nakład pracy. Być w tak dobrych STOSUNKACH z kierownikiem jak pani. A niech się śmieją że u pani stancje wynajmuję i ciągle w nocy pani drzwi nie zamyka, by pukać nie musiał. Każdy kto po pani jedzie chciał by móc spać w pracy jak pani, śmigać po hali w swoich jakże dobranych kreacjach, a co tam BHP, przecież nie wszystkich musi ono dotyczyć. Na pytania pracowników też by odpowiadali „nie wiem”, „nie rozumiem” i odwracali się plecami, bo nie potrafi się rozmawiać z pracownikiem który więcej wie i lepiej się na robocie zna. Jednych by wywyższali, bo ich lubią, a innym by życie utrudniali bez powodu, a tak żeby ciężej było. Niech sobie płaczą z niemocy, to pani przecież nie musi obchodzić. Pani się tak wysoko wybiła, jest przecież pani aż mistrzem, że nie musi mieć pani poszanowania dla szeregowych pracowników, którzy ciężko pracują żeby wyrobić normę. To dzięki pani siedzeniu na górze wyrabia się norma na premię, a nie ich ciężkiej pracy na dole, niech się cieszą że za harówkę woglę coś dostali. Jak pani wprowadzili by strategię zastraszania, wyciągania konsekwencji i łamania praw pracowniczych. Ma pani rację że chorobę trzeba zaplanować i najpierw z panią uzgodnić, czy można iść na zwolnienie. Udowodniła pani że to mit że choroba bierze znienacka, bo u pani się ją planuje.
Dla tych co zazdroszczą to przepis na taki sukces jest prosty. Trzeba tylko pozbyć się szacunku do siebie i innych, wchodzić do łóżka tym co siedzą stołek wyżej i chyba najtrudniejsze – całkowicie wyłączyć myślenie. Każdy kto się zastosuję do przepisu ma awans zapewniony, powodzenia przy tym życzę.
Pozdro dla pani [usunięte przez moderatora]