To ja postawię swoje kontrargumenty na wasze.
Umowa o pracę - jest nie do uniknięcia w firmie wymagającej tak specjalistycznej wiedzy. Nie będzie się ludzi przyjmować na kilka(naście) miesięcy tylko po to, żeby po tym okresie szkolić kogoś nowego bo to zwyczajnie zwalnia produkcję i upośledza serwis.
Martwienie się o umowę o pracę? - patrz powyżej.
Składki i podatki pracodawca ma obowiązek odprowadzać. No, chyba, że ma ochotę na proces sądowy. Przy okazji ileż to razy ja słyszałem o wypowiadanych przy pracownikach obawach, że pracownik pozwie z jakiegoś powodu Gazex do sądu!
Zwolnienia lekarskie? Jeśli szef by wypominał, to byłby kiep. Każdy w życiu choruje, czasem nawet ciężko. Kto ma prawo wypominać zwolnienie które służy do tego, aby pracownik wrócił do pracy w pełni sił? I tu na szczęście nic takiego złego się nie dzieje. Przynajmniej ja o niczym takim nie słyszałem.
Opóźnienia w wypłatach się czasem zdarzały ale to marginalne przypadki. Poza tym, jeśli firma zarabia w milionach, to chyba stać ją na wypłatę o czasie, prawda?
Co do mamony. Miło, że dostaliśmy premię na 20-lecie. Naprawdę. Przy okazji zniknęła premia świąteczna ale to już po cichu. Tylko my, jak ci frajerzy, liczyliśmy na to, że ta premia jubileuszowa jednak będzie czymś dodatkowym (zwłaszcza że wypłacana miesiąc przed świętami). Moja wina, że liczyłem jeden na gest więcej, zwłaszcza, że jednak zwyczaj istniał od wielu lat? Szkoda natomiast, że najbardziej na tym jubileuszu stracili ci, którzy pracują w tej firmie krócej niż 3-4 lata (bo mniej więcej tyle trzeba było pracować żeby "zasłużyć" na premię ubileuszową odpowiadającą temu co zwykle na święta dostawaliśmy). A czy oni pracowali gorzej niż inni? Nie będę podawał personaliów, ale znam takich którzy w tej firmie bimbają od wielu lat i ich "lojalność" została sowicie nagrodzona a są tacy którzy zasuwają jak parowozy i niestety, nie dostali ma ile zasłużyli. Całe szczęście, że mamy premię uznaniową, która dają kierownicy, bo ci przynajmniej trochę więcej widzą i są w stanie docenić pracę podwładnych. Przynajmniej niektórzy z kierowników. Ale szkoda, że ta premia to zawsze pula do wykorzystania, gdzie żeby wyróżnić jednego-dwóch, trzeba obciąć pozostałym z działu. A jak wszyscy zasłużą po równo, to co?
I nie, nie chodzi w tej dyskusji tylko o pieniądze. Chodzi o brak poszanowania dla własnych pracowników, którzy co roku słyszą o tym, jaki to mieliśmy sukces finansowy z którego oni i tak żadnej podwyżki nie dostaną, albo podwyżkę muszą sobie wychodzić w upokarzający sposób. Chodzi o patrzenie z góry na wszystkich i wszystko. Chodzi o zadawanie pytań na które i tak ma się gotową odpowiedź. Chodzi o autorytatywne modernizowanie stanowisk pracy przy których się nigdy nie pracowało i nie ma się pojęcia jak ta praca wygląda. Gazex to również dokładny przykład firmy, która się nie rozwija. Firmy w której powstają nowe urządzenia, ale pracownicy właściwie niczego nowego się nie uczą bo nie widzi się potrzeby ich uczenia (są wyjątki ale ci są wysyłani na szkolenia bo instytucje zewnętrzne tego wymagają). Firmy w której nie uczą się przede wszystkim szefowie - wszystkowiedzący fachowcy od wszystkiego, którzy przecież wiedzą jak prowadzi się "nowoczesne" przedsiębiorstwo, wiedzą jak "zarządza" się personelem, wiedzą jak dba się o "dobrą atmosferę". Jakoś nie widziałem, żeby oni chodzili na szkolenia. A przecież mogą. Stać ich. Mogą sobie nawet to w koszta wrzucić. Myślę, że dzięki temu mogliby się sporo ciekawych rzeczy dowiedzieć i wprowadzać coś nowego z pożytkiem dla firmy. Przecież to niegłupi ludzie. Wierzę w to z całego serca. Tylko pewnych mechanizmów nie rozumieją, nie poznali. I warto by było, żeby umieli się przełamać i spróbowali się na chwilę choć postawić z drugiej strony i popatrzeć na firmę z innej perspektywy. Zresztą... Gdyby wszystko tu grało, to takiej dyskusji by nie było. I takich wypowiedzi również. Prawda?
A dlaczego tylu ludzi tu wciąż pracuje? Każdy ma pewnie swoje powody, ale powiedzcie mi, ile znacie firm produkcyjnych w okolicach Piaseczna, skąd pochodzi spora część personelu? A ile znacie firm o podobnym profilu, gdzie taka wiedza jak nasza, mogłaby się przydać? Kto tu spędza kilka lat, ten wpada w pułapkę wąskiej specjalizacji z której trudno się wyrwać. Zwłaszcza w kraju gdzie ciężko o dobrą pracę z ogłoszenia (zresztą połowa pracowników jest tu z polecenia albo przez rodzinę).