Rekrutacja na stanowisko social media team lider
Pierwsza rozmowa - online, miła aczkolwiek bardzo chaotyczna. Managerka w trakcie rozmowy komuś odpisywała, w trakcie przerywała, bo musiała komuś odpowiadać. Uważam to za mało profesjonalne. Druga rozmowa, w biurze przebiegła miło i już bardziej profesjonalnie. Zadanie rekrutacyjne, oczywiście bezpłatne, polegało na udaniu się do klienta agencji, zrobienie materiału do 2 rolek, copy i opisania koncepcji. W samym zadaniu jest informacja, że kandydat nie musi sugerować się tym, co już na profilu klienta jest, można wykazać się kreatywnością. Kreatywność, pojęcie względne. Ja uważam, że przy ponad 6-letnim doświadczeniu pracy w marketingu, wciąż mam masę pomysłów i jestem osobą bardzo kreatywną, a samo zadanie wykonałam super.
Przed przygotowaniem materiałów do zadania rekrutacyjnego, przygotowałam całą koncepcję wcześniej, logiczne. Pojechałam tam z gotowym pomysłem, żeby jak najszybciej zrobić rzeczy i wyjść. Owszem, dziewczyna, która ze mną była zaproponowała, że może wziąć udział w rolkach, natomiast miałam na to inny plan. Okazało się, że ZA MAŁO KREATYWNY. No cóż, nie wszystkim musi się wszystko podobać.
Sam proces i oczekiwanie na jakikolwiek feedback bardzo długi. Napisanie maila do kandydata to raptem 5 min, a czasem i mniej, bo powinniśmy szanować czyjś czas. Ja natomiast 11 sierpnia zostałam poinformowana, że do końca ubiegłego tygodnia dostanę odpowiedź. Jak możemy się spodziewać odpowiedzi nie dostałam na czas i dopiero po moich prośbach otrzymałam informację zwrotną.
Rozumiem, że w pracy w marketingu często panuje chaos, ale jeśli u was chaos opisuje każdy dzień pracy, to nie jest to normalne. Już w procesie rekrutacyjnym można tego doświadczyć, więc ciekawe, co się dzieje w rzeczywistej pracy. Ważne jest wdrażać procesy, które go wyeliminują. Chaos powoduje stres, a praca nie powinna zajmować głowy przez cały czas i nie powinna powodować stresu. 😉