Firma szukała recepcjonistki na pełny etat. Pensja była w widełkach 4000-6000 zł brutto miesięcznie. Wymagali dobrej organizacji, empatii i zainteresowania branżą beauty oraz znajomości angielskiego.
Jak wyglądała atmosfera w tej klinice i czy faktycznie była szansa na rozwój lub szkolenia? Jak z realnymi zarobkami i relacjami w zespole?