Bardzo dziwna rekrutacja.
Pierwszy etap: HR
Wprowadzanie, pogadanka na temat doświadczeń, firmy, tego jak się pracuje oraz processu rekrutacji. Zostałem zapewniony że nawet jak rozmowa techniczna nie wyjdzie to na spokojnie bo daja 2 szanse wysyłajac małe zadanko do zrobienia.
Drugi etap: rozmowa techiczna
Rozmowa techniczna na początku po angielsku potem po polsku. Standartowe pytania oraz zadanie z kategorii live coding - rekruterzy przesyłaja repo i mamy robić pewne poprawki o które oni proszą. Na plus jest to że zezwalają na korzystanie z dokumentacji. Na minus czas trwania rekrutacji trwała 3h a i tak nie zdążyliśmy omówić testów.
Dostałem pozytywny feedback ale z prośbą o zrobienie zadania bo nie dokończylismy testów
Trzeci etap: Zadanie
Myślałem że nie dokańczając testów dostane zadanie głownie z testami. Faktycznie dostałem prośbe o zrobienie testów ale wcześniej o postawienie całej aplikacji i to nie małej aplikacji. Całość zajela mi kilka dni, w zadaniu są wymagania wykorzystywania konkretnych technologii, konkretnych paczek itd. Nie ułatwia to pracy bo nie każdy w tym pracuje. Po oddaniu zadania czekałem prawie 3 tygodnie na feedback. Ponadto zakres pracy jak dla zespołu: setup projektu, docek compose, setup kafki, setup bazy danych, testy integraycjne z test containers, snapshots, CQRS, endpointy i zaawansowane SQL queries. Może nie brzmi to strasznie ale normalnie takie rzezy robi 3 osobowy zespół.
Feedback oczywiście negatywny - bez możliwośći poprawy, faktycznie niektóre funkcjonalności nie działały, ale to byla pozycja Regular, nie Senior, ponadto głowne zarzuty były do aplikacji a nie do testów, których nie było na rozmowie, oraz o to że wykorzystało się inne podejscie (workaround) zamiast tego co było napisane w poleceniu.
Bardzo słabe jest to ze w żaden sposób nie doceniony jest poświecony czas na zadanie, oraz że jest to jeden strzał albo ci się uda albo nie.
O ile firma prezentowała się ciekawie to jakbym podchodził drugi raz i bym dostał zadanie do zrobienia to bym zrezygnował. Za dużo czasu wolnego trzeba poświęcić na nieznany efekt, który jest absolutnie nie wyrozumiały i nie pasujący do reali pracy.