Może ktoś opisać, jak naprawdę wyglądała praca jako specjalista ds. rekrutacji operatorów wózków widłowych w tej firmie? Ile rzeczywiście udawało się zarobić przy tym modelu premii i czy bez własnej bazy kandydatów dało się wyrobić normy?
W ogłoszeniu podawali widełki 6000–10000 brutto na zleceniu, premię za każdy sukces, wymagali 3 lat doświadczenia i znajomości rosyjskiego oraz polskiego. Oprócz tego, oferowali multisporta, opiekę medyczną, szkolenia i kawę.