Dzień dobry wszystkim czytającym - może aktualnie bierzecie udział w rekrutacji do tego miejsca. Jeśli tak, radzę wam przeczytać dokładnie.
Firma ta, jest dla mnie lekkim nie porozumieniem - opowiem wam dziś mój przykład.
Rekrutacja Grudzień 2025 - spotkanie rekrutacyjne spoko, prowadzi to dość młode ( okolice 35/40 lat ) małżeństwo. Dogadaliśmy współprace, rozpoczynamy szkolenie które miało trwać 2/3 tygodnie. Miałem przejąć posadę managera w Galerii Bonarka.
Szkolenie trwało TYDZIEŃ - znaczy "szkolenie" przychodzenie i stanie obserwowanie, zero zainteresowania, zero informacji, jedyne co to " pytaj to co Cię interesuje " - lecz każda bardziej ogarnięta osoba, cały system pracy ogarnie w 2/3 dni, tak było też ze mną. Pytania szybko się skończyły, została tylko teoria ( nauczenie się wszystkich usług ) i praktyka jak już usiądę na swoim lokalu w Bonarce.
O godziny na które mam przychodzić, musiałem się sam pytać, bywały dni w których przychodziłem i okazało się, że nie ma nikogo i z 3 dniowym doświadczeniem mam decydować o projektach wartych kilkanaście tysięcy złotych, bo prace dla detailerów trzeba było zaplanować na otwarciu. ALE no nikt nie raczył poinformować o takiej sytuacji, więc trzeba było szyć na bierząco.
DODAM, że na samym starcie informowałem, że w okresie świątecznym wracam do domu, więc mnie nie ma - dostałem odpowiedź, że luz, to prowadzimy szkolenie do dnia w którym jesteś a potem napisz jak wrócisz do Krakowa i ustalimy kolejne dni szkolenia.
Ostatni dzień szkolenia przed świętami odbyłem juz na punkcie na który docelowo miałem trafić, z aktualnym jeszcze Mangerem. Dopytałem o wszystko co mnie interesowało, obserwowałem zespół, metody sprzedaży, rozmowę z klientami, bo wiedziałem, że przyda mi się to w momencie gdy już obejmę ten punkt. Podsumowując wydawało się to dość proste, bo odsprzedaż dodatkowych usług szła prosto, ludzie w sumie sami o to pytali - uświadomiłem się w tym przekonaniu jeszcze gdy pare razy sam przyjąłem klienta i za każdym razem sprzedałem dodatkową usługę do podstawowego mycia.
Z ciekawości, starałem się też wyciągnąć jakieś informacje od osoby która pracuje dłuższy czas w tej firmie o właścicielach i głównej managerce - już wtedy powinna mi się zaświecić czerwona lampka, ale niestety zignorowałem to - ponieważ pochwał było mało, więcej niestety negatywów ale jednak klasycznych. Czyli jest nacisk na to żeby jak najwięcej jak najszybciej jak najtaniej, ale żeby zostało im w kieszenie jak najwięcej. Czyli klasyczny Polak prywaciarz oszczędzamy na ludziach i materiałach.
Słuchajcie teraz, wracam do Krakowa 1 stycznia - piszę sms, że hej wróciłem kiedy możemy dalej kontynuować szkolenie. Dostaje zwrotkę, że dopiero za tydzień. Myśle aha, no dobra.
Nadchodzi dzień w którym mieliśmy wrócić do szkolenia, dostaje informacje uwaga!
NIE BĘDZIEMY WSPÓŁPRACOWAĆ BO:
- Po 2 tygodniach szkolenia uważamy, że jesteś za mało otwarty nadal i że 2 tygodnie to jest czas w którym właśnie już ktoś powinien być samodzielny.
- Manager z punktu na Bonarce przekazał, że no średnio się nadajesz
teraz uwaga, nawet już nie chciałem Pani średnio rozgarniętej blondynce przypominać że szkolenie trwa dopiero jednak tylko tydzień, więc wasz założony czas nie minął, po drugie też nie chciałem mówić że akurat kontakt z tamtym managerem złapałem dobry, i powiedział, że moja sprzedaż jest na spoko poziomie, więc to kolejny farmazon - ale no może jakbyście się zainteresowali szkoleniem mnie, tak jak to powinno wyglądać to byście to sami zauważyli.
Spoko że wy macie hajs, ale np ja w tamtej sytuacji nie miałem, bo zmieniałem prace na szybko, wiedzieliście o zwolnieniu szybciej, dlatego jeszcze kazaliście mi czekać tydzień, przez co straciłem bardzo dużo pieniędzy i czasu, ale kogo by to wgl interesowało prawda?
TAK zapłaciliście mi za szkolenie, ale Pani blondynka właścicielka była tak nie ogarnięta, że chciała zapłacić mi za 2 tygodnie pracy, ale będąc człowiekiem uczciwym, już powiedziałem na głos, że byłem tylko 7 dni, więc proszę mi zapłacić tylko za to, chodź teraz żałuje. Bo mogłem skasować, was za ten zmarnowany czas
Podział jest tam jeden
Właściciel jeszcze ma jakieś przebłyski tego, że chyba chce utrzymywać jakość po tym co mówił, chodź też materiałowo szuka oby taniej o 5 zł.
Właścicielka, przychodzi tam głównie pokazać Macbooka wypić kawę i zjeść ciastko, udając, że jest ważna w tej firmie. Ale polecam jej czasem posłuchać z kamer co myślą o niej inni pracownicy, bo skoro mi z 5 dniowym stażem w tej firmie nawrzucali na nią od góry do dołu, to nie wiem co się dzieje kuluarach stałego personelu.
W skrócie, jeśli to czytacie, wasze zachowanie było olewcze, bez szacunku do 2 osoby, kosztowało mnie to wiele nerwów i zagwarantowaliście mi ciężki okres finansowy. Ale no jak już mówiłem, kto by o tym pomyślał?
Ale jak to mówią, karma wraca - do was też kiedyś wróci.