Już od początku pracy w firmie pojawiały się niepokojące sygnały, które z czasem przerodziły się w narastającą frustrację. Choć wynagrodzenie było wypłacane terminowo, a współpraca z klientami w większości była bardzo pozytywna, sposób traktowania pracowników budził poważne zastrzeżenia. Moja opinia powstała z myślą o klientach, którzy zasługują na wysoką jakość obsługi, i być może pomoże też innym w ocenie warunków pracy w tej firmie.
Punktem zwrotnym była sytuacja, gdy przebywając na zwolnieniu lekarskim, zostałam oskarżona o nadużywanie L4. Mimo że wcześniej przez dłuższy czas nie korzystałam ze zwolnień, moje dolegliwości zostały zignorowane. W czasie choroby wywierano na mnie presję, by nadal zajmować się obowiązkami zawodowymi. Próba stawiania granic spotkała się z negatywną reakcją, a komunikacja z przełożoną — prowadzona przez tłumacza — doprowadziła do nieporozumień, które skutkowały nieuzasadnionymi oskarżeniami i próbą wymuszenia spotkania na żywo mimo trwającego L4.
Firma, mimo że zatrudnia pracowników na umowy zlecenia, wymaga wykonywania obowiązków w sposób charakterystyczny dla stosunku pracy — w tym określonych godzin pracy, wcześniejszego ustalania urlopów czy przestrzegania niepodpisanego regulaminu, którego niestosowanie może skutkować zakończeniem współpracy. W przeszłości, w reakcji na niezadowolenie z jednostronnej zmiany godzin pracy, ówczesny przełożony (pełniący obowiązki obecnej szefowej) zasugerował, że niezadowoleni pracownicy mogą zakończyć współpracę.
Poważne wątpliwości budzi również kwestia dobrowolnego ubezpieczenia chorobowego — pomimo jego zgłoszenia, składki nie były odprowadzane. Co więcej, niektórym pracownikom wprost nakazywano, by nie podpisywali zgłoszenia do tego ubezpieczenia.
Dodatkowo pojawiły się problemy natury finansowej, m.in. dotyczące rozliczania wpłat klientów i podziału planów sprzedażowych, co w efekcie wpływało na wyniki pracowników. Część klientów trafia do innych osób bez wcześniejszego uzgodnienia, a efekty pracy bywają przypisywane innym.
W firmie dominują osoby narodowości ukraińskiej, co samo w sobie nie stanowi problemu, jednak brak dostosowania obsługi do oczekiwań polskiego klienta bywał odczuwalny. Zgłoszenia dotyczące przejęcia klientów na czas nieobecności często były ignorowane, chyba że były opłacalne, a nieobecność chorobowa bywała pretekstem do odbierania klientów bez uzasadnienia.
Podsumowując: firma ma istotne problemy z organizacją pracy, przestrzeganiem praw pracowniczych i etyką zarządzania. Osoby rozważające podjęcie współpracy powinny wziąć pod uwagę te kwestie przed podjęciem decyzji. Pomimo że wynagrodzenie po czasie jest zadowalające, nie rekompensuje ono sposobu, w jaki pracownicy są traktowani.