WypowiemSiechetnie02.04.2026 15:22
Były pracownik
Opinia napisana oryginalnie 20 lutego. Usunęłam, ale opinia wraca z powodu niedotrzymania umowy przez właściciela.
Zostałam OSZUKANA przez ten sklep, ponieważ NIE WYPŁACONO MI PIENIĘDZY ZA SZKOLENIE, a NIE MIAŁAM UMOWY, więc szefostwo czuje się bezkarne. Na rozmowie wszystko ładnie, rekruterka zapewnia, że oferują umowę o pracę, a "szkolenie jest pełnopłatne w oparciu o umowę zlecenie". Spędziłam tam łącznie 6 dni, po 8h dziennie, a o umowie ANI SŁOWA, ale ja też się nie odzywałam, bo byłam pewna, że trafiłam na uczciwego pracodawcę. Po tych 6-u dniach stwierdziłam, że to nie jest praca dla mnie - sporo rzeczy technicznych związanych z oknami, do tego obliczenia i wyceny (mnóstwo niuansów!!), a o tym ANI W OGŁOSZENIU ANI NA ROZMOWIE NIE BYŁO MOWY, bo rekruterka (podczas tej rozmowy) wszystko upraszcza, a przy mojej rezygnacji jest obrażona, ma pretensje, że mogłam "podjąć decyzję po 2-ch dniach, a nie po tygodniu, bo straciła tylko czas" i chyba z tej zemsty, na moje pytanie o jakieś rozliczenie, kiwa ostentacyjnie głową, że mi się NIE NALEŻY, bo ja "tylko siedziałam"(cytat) - skandal!!! Owszem, siedziałam, bo szkoliłam się przy biurku 😉 i przygotowywałam do pracy, a usłyszałam, że "patrzyłam, jak ona mopuje i odkurza podłogę, a ja nawet nie wstałam"(cytat) - po pierwsze W TYM CZASIE dostawałam do wykonania ćwiczenia, a po drugie nie byłam jeszcze pełnoetatowym pracownikiem, wciąż bez żadnej umowy, a dbanie o porządek i estetykę sklepu miało być w zakresie umowy o pracę, a nie elementem szkolenia!!! Oczywiście rekruterka wyżygała to wszystko na koniec, bo przez kilka dni była miła i nie miała uwag do niczego. "ATRAKCYJNE wynagrodzenie + prowizja" z ogłoszenia to tylko frazes, w rzeczywistości NAJNIŻSZA KRAJOWA I 2% PROWIZJI. TAK - DWA, MOŻNA SIĘ ŚMIAĆ :))) Reasumując - sklep Blinds and world w Sosnowcu to porażka, ale mają sklepy jeszcze w innych miastach Śląska i będą pewnie rozwijać się dalej, więc jeśli traficie na ich ogłoszenie to pamiętajcie: UMOWA PISEMNA OD PIERWSZEGO DNIA (choć dzwoniłam do PIP-u i dowiedziałam się, że umowa ustna to też rodzaj umowy, ale wiadomo, że co na papierze to na papierze)i trzeba mieć choć trochę umysł ścisło-techniczny (uważam, że to bardzo istotne, bo ja lubię kontakt z klientem i byłam nastawiona do pracy bardzo pozytywnie, ale szkolenie pokazało, że to tylko dodatek, a nie główne predyspozycje). Rekruterka fałszywa,zakłamana i wyrachowana, co pokazało ostatnie spotkanie, kiedy chciałam pożegnać się ugodowo. Dodam, że moja poprzedniczka podobno zrezygnowała po 3-ech tygodniach szkolenia i kasę niby dostała, ale teraz myślę, że kit łatwo się wciska 😉 Wyszło na to, że tylko pani Justyna jest poszkodowana, bo straciła czas, a ja chodziłam tam z nudów i dla przyjemności (dodam, że pierwszego dnia dostałam klucz do sklepu, co okazało się zmorą, bo ja otwierałam punktualnie o 9 i zamykałam o 17, czyli sklep był zawsze otwarty w godzinach swojego funkcjonowania, a p.Justyna przyjeżdżała codziennie spóźniona o minimum godzinę , wychodziła również wcześniej i zdarzało się, że i w trakcie, a ja siedziałam frajersko ZA DARMO).