Gosia19.09.2025 07:55
Inne
Współpraca z Mateuszem, rozpoczęta w lipcu 2025 roku, okazała się dla nas ogromnym rozczarowaniem. Zdecydowaliśmy się na jego usługi, aby odciążyć się w trakcie budowy i remontu – oczekiwaliśmy rzetelnych rysunków, list zakupów i kompleksowej opieki. Niestety, zamiast spokoju i wsparcia dostaliśmy szereg problemów, dodatkowe koszty i ogrom negatywnych emocji.
Największym problemem był całkowity brak profesjonalizmu. Projektant nie pojawił się na budowie, żeby wykonać pomiary ani przed, ani w trakcie remontu. Mimo to przygotowywał projekty i zestawienia materiałów wyłącznie na podstawie wymiarów przesłanych przez nas. Skutkiem były liczne błędy, które nie wynikały z wymiarów (bo te były prawidłowe), lecz z jego pracy: źle rozplanowane miejsce na pralkę (koszt 250 zł), konieczność przesuwania instalacji przez źle dobraną wannę (pomimo tego, że wskazaliśmy konkretny model przed budową – dodatkowe 500 zł), nachodzące na siebie gniazdka i włączniki czy lampy bez włączników itd. Co więcej, projektant wiedział, że pralka nie zmieści się w szafie, a mimo to narysował takie rozwiązanie i nie zaproponował żadnej alternatywy.
Terminy były nagminnie przekraczane. Rzuty, wizualizacje i zestawienia materiałów dostawaliśmy spóźnione, najczęściej wysyłane tuż przed urlopami projektanta, co uniemożliwiało wprowadzanie poprawek. Wizualizacje nie były zgodne z ustaleniami, a zestawienia materiałów nieprecyzyjne – pominięto nawet najdroższy materiał (akryl), który miał być ujęty. Już na początku współpracy projektant dostał od nas wytyczne dotyczące każdego pomieszczenia oraz linki z inspiracjami – niestety, nie zostały one uwzględnione. Dodatkowo, mimo prawidłowych wymiarów mieszkania, przygotował projekt podwyższony aż o prawie 20 cm. Trzech niezależnych stolarzy stwierdziło, że dokumentacja od niego jest błędna i bezużyteczna. Podobnie wykonawca od sufitów napinanych ocenił rysunki jako niewystarczające i nieprzydatne – według niego takie szkice moglibyśmy przygotować sami.
Przy wyborze parapetów projektant oświadczył, że nie jest w stanie ich wyliczyć i zrzucił obowiązek na ekipę budowlaną. Tak samo reagował na pytania o kolejne wymiary, podkreślając, że nie można „zrzucać całej odpowiedzialności na projektanta”.
Kiedy zwracaliśmy uwagę na błędy, zamiast rzeczowej reakcji spotykaliśmy się z atakiem i sugestią zerwania współpracy. Projektant miał także pretensje o to, że przekazaliśmy materiały kierownikowi budowy, mimo że sam nie przygotował dokładnych wyliczeń. W trakcie całej współpracy (2 miesiące- remont trwał 1,5) dwukrotnie wyjechał na urlop, przez łącznie dwa tygodnie nie było z nim żadnego kontaktu.
Dodatkowo- zaznaczyliśmy, że nie chcemy wszystkiego od stolarza i prosimy o alternatywy z różnych sklepów meblowych- tak jak w poprzednich sytuacjach- zostało to olane.
Podsumowując – projekty były nieterminowe, pełne błędów i niezgodne z ustaleniami. Zabrakło profesjonalizmu, odpowiedzialności i rzetelnego podejścia. Zamiast odciążyć inwestora i ułatwić proces budowy, cała współpraca przyniosła chaos, dodatkowe wydatki i stres. Niestety, nie możemy polecić usług Mateusza i uznajemy tę współpracę za zupełnie bezwartościową.
Może zamiast bawić się w projektanta i narażać klientów na koszty, warto zacząć od praktyk w sklepach meblowych i zdobyć podstawowe doświadczenie, zanim weźmie się odpowiedzialność za cudze inwestycje. (Ach zapomniałam- projektant Mateusz tak jak sam mówi- nie bierze odpowiedzialności)