GOŚCICINO Nowi pracownicy zatrudniani są poprzez firmę Ilves, która co miesiąc podsuwa nową umowę do podpisania. Umowa jest, ale nigdy nie wiadomo czy zostanie przedłużona. Z dnia na dzień można stracić pracę, informację o przedłużeniu umowy dostaje się na mniej niż tydzień przed końcem miesiąca. Za każdym razem podpisujesz umowę na miesiąc, firma ciągnie tak pracownika przez 1,5 roku, potem najczęściej zwalnia - jak nie wtedy, to przed upływem 1,5 roku. Pracownicy przychodzą i odchodzą, to żadne stałe zatrudnienie, ani pewna kasa. Na umowie z agencją nie masz żadnych dodatków. Nikomu nie polecam zatrudniać się w tej firmie, nawet na chwilę. Nowi pracownicy są wykorzystywani, rzucani na najgorsze stanowiska, a ci stali najczęściej powolutku rozmawiają sobie przy stanowisku pracy, bądź pracują w swoich telefonach z większą premią niż pozostali pracownicy - gdyż lubią się z (najczęściej) brygadzistką. To powszechne, żeby pracownicy plotkowali, ale za każdym razem dziwi mnie postawa Team Leaderów i Brygadzistów, którzy szukają sensacji i szczują pracowników na siebie. Rzucane są z ich strony nieprzyjemne, niestosowne 'żarty', komentowany jest wygląd i usposobienie innych pracowników oraz niektórzy pozwalają sobie na zbyt dużo swoimi działaniami, które zaliczają się do przemocy fizycznej oraz do każdego rodzaju niepożądanego zachowania, którego celem lub skutkiem jest naruszenie godności osoby fizycznej i stworzenie wobec niej zastraszającej, wrogiej, poniżającej, upokarzającej lub uwłaczającej atmosfery. Sprawa niektórych teamleaderów nadaje się do prasy, z osobistych doświadczeń odczułem przemoc, upokorzenie (usunięte przez administratora). Trzeba mieć WIELKIE szczęście, aby zostać zatrudnionym poprzez markisol, ale jakim kosztem to się osiąga i co to jest za szczęście? NIKOMU, ale to nikomu nie polecam pracy w tej firmie. Stali pracownicy siedzą tam tylko z powodu stałej umowy i strachu przed zmianą. Panowie na magazynie i chłopcy na rurowni stale pracują w swoich telefonach ze słuchawkami, grając w gry. Wszechobecne kolesiostwo, szczególnie wśród pań brygadzistek.