Będąc byłym pracownikiem Klubu Bałtycka w Tczewie, pracując na wejściu, jako Bramkarz Klubu, zwróciłem uwagę na kilka mankamentów odnośnie tejże działalności i postaram się wymienić kilka z nich. Zwróciłem uwagę, że jest to interes bardziej rodzinny, gdzie pracują tylko członkowie rodziny, których wiążą ścisłe i silne więzy rodzinne i jednocześnie działając w zmowie pomiędzy sobą, jednak tylko dla własnych korzyści finansowych, czyli rodziny. Także właścielka stara się za wszelką cenę, nie płacić podatków i dlatego też część nowych osób zatrudnia na czarno bez umowy. A podczas imprez i dyskotek w Klubie (dawniejsza Bałtycka w Tczewie), gdzie kasa fiskalna, to podstawa na której można domagać się jakikolwiek kosztów transakcji finansowej ze sprzedaży wejściówek do Klubu, czyli biletów, odprowadzając jednocześnie podatki i wystawiając paragon fiskalny, który jest również potwierdzeniem legalnej transakcji, że lokal działa zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa w tymże podatkowego, gdzie Państwo uczestniczy w tychże transakcjach finansowych, tym bardziej, że jest zarejestrowana działalność handlowa,a jednak tak w rzeczywistości nie jest. Na wejściu są pobierane należności pieniężne za wejście do Klubu na imprezę, jednak nie jest wystawione potwierdzenie transakcji w formie paragonu z kasy fiskalnej, wówczas te pieniądze są pozyskiwane w sposób nie zgodny z obowiązującym prawem, czyli można również powiedzieć, że pochodzą z przestępstwa. Stali pracownicy, pracujący już od wielu lat i jednocześnie będących w zmowie, tylko żerują na dopiero co nowo zatrudnionych pracownikach, poczym po krótkim czasie ich zwalniają bez żadnego powodu, aczkolwiek strasznie bogacąc się ich kosztem. I często widziałem takie zachowania, jak właścielka Klubu wraz z stałymi współpracownikami, czyli starymi wyjadaczami,śmieją się z tych nowych pracowników prosto w twarz, jednocześnie mając ich za frajerów i płacąc im minimum socjalne, coś na zasadzie wolontariatu i pracy społecznej. Również starzy pracownicy Klubu Bałtycka wraz z właścicielką z powodu swojej nieuczciwości i nie odprowadzając również uczciwie podatki w tenże sposób dorobili się fortuny i dysponują bardzo pokaźnym majątkiem. Także zauważyłem, że Klub w Tczewie co jakiś czas zmienia nazwę Klubu, jednak właściciel i starzy pracownicy są wciąż Ci sami, tylko nazwa działalności się zmienia.Tacy ograniczeni pracodawcy z terenów wiejskich mają tylko jeden sposób i pomysł na prowadzenie biznesu, tylko taki,aby koszta zysków i dochodów z działalności firmy, zawsze przekładać na pracowników i żerując w tenże sposób na nich,zwiększać sobie sztucznie koszty dochodów w firmie, kosztem biednych i pokrzywdzonych pracowników, pracujących niemalże za darmo.Szczerze mówiąc, jeszcze nie spotkałem się z taką nieuczciwością ze strony społeczności lokalnej, głównie z okolicznych terenów wiejskich dookoła Tczewa, tak zwana mentalność wieśniaka i pewien tupet i zupełny brak świadomości z konsekwencji swoich działań i swojego poczynania wbrew prawu Polskiemu i osobą, które w tenże sposób zostały oszukane i okradzione, jednak tacy ludzie myślą sobie, że nic nie mają sobie do zarzucenia,tak jakby to było zupełnie normalne. Ale tenże schemat działania w biznesie, zazwyczaj w małych miejscowościach i w tymże na terenach wiejskich w Polsce, jest nagminny i niemalże ten sam sposób działania, gdzie występuje czynnik rodziny i silnych nierozerwalnych relacji i więzów,a osoba zewnątrz nie będąca członkiem klanu rodzinnego w takiej działalności handlowej, jest tylko celowo wprowadzana w błąd i okradana przez pozostałych członków rodziny, jednocześnie pracując za minimum socjalne, myślę że również lokalna Policja powinna się takimi działalnościami dokładnie przyjrzeć, co do sposobu funkcjonowania, czyżby w majestacie prawa Polskiego ? I czy nie zachodzą pewne wątpliwości i podejrzenia, czy faktycznie wszystko odbywa się zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa Polskiego.