Hej,
kto pracował jako kasjer-sprzedawca w sklepie warzywa i owoce za stawkę do 5200 brutto? Dawało się wtedy godnie zarobić i utrzymać przy tych wymaganiach czy raczej było ciężko? Jak ocenialiście atmosferę i ten system pracy co 2 sobotę?
Jednym z wymagań była książeczka sanepidowska. W ofercie dawali umowę o pracę po trzech miesiącach próbnych. Trzeba było znać produkty warzywno-owocowe. Praca zaczynała się w ostatnim tygodniu sierpnia.