Dla mnie jest niepojęte jak można być behawiorystką i trzymać psa cały dzień i noc w zamkniętej szopie gdzie ma 3 boksy, gdzie psy dużych ras nie mają za bardzo jak się obrócić i wychodzić z psem tylko może 3 razy dziennie na spacer. Tą placówka powinien się ktoś zająć.
Oddałam psa na 3 dni sugerując się opiniami na Google ale dobre oceny dawały te osoby, którym chyba nie przeszkadzało to, że pies siedzi zamknięty w szopie bez światła dziennego. Nawet jak ją odebrałam to była zamknięta w tej ciemnej szopie na klucz! Jak ktoś ma psa domowo -podwórkowego jako członka rodziny a nie tylko futrzaka to oszczędźcie psu stresu i sobie, mój nawet tam jeść nie chciał (tak mi napisała właścicielka obiektu), no bo jak miał normalnie jeść skoro nagle został wsadzony do ciemnej szopy! Jak ją odebrałam to całą butelkę wody wypiła. Jako taka szkolona osoba to powinna wiedzieć, który pies nie nadaje się do towarzystwa i jest agresywny i go lekko izolować a nie brać kasę, wsadzać psa do klatki i obserwować przez kamerkę. Jak ktoś chce się zająć na serio takim biznesem to polecam sprawdzić jak inni zajmują się psami, nikt nie wymaga trzymania psa na rękach ale warto poświęcić troszkę czasu na zajęcie, do którego się zobowiązało. Dałabym jakieś gwiazdki na minusie, ale nie można.