Firma szukała telemarketera na część etatu na umowie zlecenie. Praca bez sprzedaży, polegała głównie na umawianiu spotkań i rozmowach przez telefon. Oferowali wdrożenie, elastyczny czas i luźną atmosferę bez dress code’u.
Jakie były realne zarobki na tej umowie zlecenie? Czy faktycznie szło pogodzić to ze studiami? Jak wyglądało wsparcie na starcie i podejście przełożonych?