Barbara14.01.2026 12:16
Były pracownik
Postanowiłam dodać ta opinię, bo widzę już kolejną rekrutację do HR, więc chciałbym ostrzec potencjalną osobę (nie tylko w HR, ale inżynierów, programistów) przed ryzykiem. Pracowałam jako specjalista ds. HR, byłam zatrudniona na 3 miesieczny okres próbny obok 4 pozostałych pracowników (inżynierów) w ECT Poland. Umowa nie została przedłużona. Chiński właściciel zastosował pewną zagrywkę wobec mnie i innej pracownicy, która miała się zajmować zakupami (byłyśmy jedynymi pracownikami burowymi), polegającą na tym, że miałyśmy rozwijać lub przejmować procesy, natomiast nie koordynował żadnej wspołpracy, nie podawał danych szczegółów kontaktów, więc nic oprócz wstępnego wprowadzenia do tematu (podania przez chińczyka ogólnikowego zarysu) się nie dokonało. Np. ja miałam zajmować się rozwijaniem tematu delegowania zasobów bodajże do Meksyku (więc zrobiłam research wymagań prawnych zwiazanych z zatrudnieniem oraz zainicjowałam kontakt z agencją zatrudnienia w tym kraju, aby omówić warunki wspołpracy, wymagania, umówiłam spotkanie, oczywiście Chiński pracodawca wogóle nie wstawił się na spotkanie i nie informował co z tym tematem ma być dalej, więc temat upadł) , a koleżanka miała przejować część zakupów i oczywiście nic strona chińska nie przekazała, wieć temat upadł i również postanowiono ją zwolnić. To jest chiński pracodawca, który otworzył spółkę w PL, natomiast zarządzał tym chińczyk. Bardzo zła kultura pracy oparta na braku praw jednostki i podporządkowaniu, autorytarnych rządach, właściciel jest osobą z którą nie można otwarcie porozmawiać (chociażby o dalszej umowie). Właściciwe siedziałam tam bez zadań, zadania stawiałam sobie sama do wykonania. Na moje bezpośrednie pytania co do dalszej wspołpracy odesłał mnie do chińskiej pracownicy w HR, która wogóle nie umiała mówić po angielsku, która nie odpowiadała mi wogóle nie na pytania, tylko jakieś bzdury, jakby próbowała mnie straszyć dyscypliną (kominiktaor- transaltor chiński średnio się zdawał) . Później zadzwoniła do mnie jego młoda żona i wygłosiła mi monolog, jaka to nie jestem niekompetentna (niestety ta osoba nie była w stanie sprawdzić moich kompetencji, nigdy wcześniej nie rozmawiałyśmy o zadaniach, myślę że to może być żona narcyza, która ratuje jego wahania emocjonalne wywołane tym, że ktoś śmie zwracać chińskiemu "dowódcy" uwagę albo zadawać bezpośrednie pytania (o naturalne dla europejczyka kwestie)). To wszystko nie wynika to wyłącznie z chińskiej kultury pracy polegającej na dyrektywnym, hierarchicznym zarządzaniu i kompletnej podległości (np. nawet pytanie o neutralne kwestie drażnią własciciela i wprowadzają go w furię), czy bardzo trudnym do zrozumienia języku angielskim bo obarczonym chińskim akcentem, ale także z celowego działania, testowaniu rzeczywistości na ile można nagiąć i wykorzystać zasoby z Polski. Moim zdaniem zatrudnienie się w tej firmie to realne ryzyko nieotrzymania wynagrodzenia, ponieważ kapitał pochodzi z Chin, nie ma realnej szansy na ściganie tego człowieka, więc uważajcie. Prawo polskie nie jest przestrzegane, tak jak piszą inni, ten człowiek nie liczy się z prawem pracy w PL, bo polskie prawo go nie sięga, ta firma w Polsce nie ma kapitału z którwego można ściągnąć dla Ciebie chociażby wynagrodzenie, jesli postanowi zamknąć firmę. Nasze ustawodastwo i organy ścigania tam nie sięgają, jesli ten człowiek nie zapłaci. Nie będziesz wiedział, czy będziesz miał nastepną umowę, nie będziesz miał płacone za nadgodziny, za niektóry elementy delegacji, będziesz wysyłany do Chin bez stosownego zabezpieczenia społecznego (uwierz mi to nie żarty, jeśli coś Ci sie tam stanie. Twoja rodzina ani adwokat w Polsce Ci niewiele pomogą. Uważajcie na siebie i nie liczcie na "jakoś to będzie". To będą to Wasze kłopoty. No i pracowniku HR, nie licz na umowę, on chyba liczy na max dokumentów, gotowców żeby mu podano ale na pewno na dłuższą wspołpracę. I uważajcie na swoje dane osobowe, uważam, że w takiej firmie nie powinny się znajdować (brak stosownych zabezpieczeń).