Pracowałem w firmie długo pieniądze były dobre jak stukało się nadgodziny a miesięcznie potrafiło wyjść ponad 200 godzin i to raczej była norma najczęściej wymuszana.Samo zatrudnienie to minimalna kwota na umowie chyba że jesteś „ulubieńcem” któregoś (usunięte przez administratora) zazwyczaj na czas. (usunięte przez administratora) Na samej hali najczęściej(usunięte przez administratora) często nie wiadomo, które auta po kolei robić, wydania tak ciasne że na wjeździe już było wiadome że nie wyjedzie. Plan pracy układany żeby był i żeby (usunięte przez administratora) się nie zwalił, 1zmiana bardzo często nie wiedziała co robić i czekała aż (usunięte przez administratora) się pojawi a o której to nikt nie wiedział, układany bez ładu Chłopaki na hali orali jak mrówki razem ze mną, nikt tego nie doceniał i tylko było dokręcanie już ukręconej śruby. To ciężka praca w klęczkach zgiętych w plecach bolą ręce plecy kolana nogi kark.Warunki na hali podstawowe ale znośne, o brakujących materiałach i doklejaniu innych byle auto zostało wydane bo klient i tak nie sprawdzi to wstyd nawet mówić. Na hali latem woda, niektórzy mieli ubrania firmowe zwłaszcza stara ekipa jeszcze z neo jak było nas mniej, słodycze na święta, czy pączki. Lewizny z autami klientów to codzienność doklejanie innych materiałów, zniszczenia podczas demontażu różnych elementów, wklejanie spinek, nie wsadzanie ich wcale, pasowanie od innego auta bo akurat są lub składanie na sztukę - wszystko za zgodą (usunięte przez administratora) ale w tajemnicy przed(usunięte przez administratora) Błędy po stronie hali też były ale głównie wynikały z krótkiego czasu. Często dość stresujące warunki pracy a klienta często nikt nie informował o opóźnieniu w wydaniu bo po co biuro twierdziło ze to robota (usunięte przez administratora) ze biura. Reklamacje w opór.Chłopaki na hali zwalają jeden na drugiego, spychologia. (usunięte przez administratora)jak my popełnialiśmy błędy to rękoma (usunięte przez administratora) opierdziele.Oboje nieobecni walący lewiznę z jej pseudo chorobą i L4 jak kolega pisał, (usunięte przez administratora) obowiązki nie takie, jechać ciężko, pracować ciężko, klient nie taki, wspólnik nie taki, (usunięte przez administratora) to dokładnie słuchaliśmy, bo za dużo a odzywki prosto z Pragi były jej standardem, ale to i tak my byliśmy wszystkiemu winni choć błędy w protokołach, ucieczki kłamstwa i zrzucanie winy na nas było ok.(usunięte przez administratora) obie przy nim to aniołki pokrzywdzone przez halę razem (usunięte przez administratora) Po zwolnieniu to samo wjazd na (usunięte przez administratora)pracę zadania dziecko i życie. W biurze kilka osob (usunięte przez administratora) chamska, pieniacz, cwaniak i kombinator wiedzący wszystko najlepiej, pan bóg.(usunięte przez administratora) manipulant,
bez zdania i decyzyjności potrafił kłamać każdemu co innego, straszny plotkarz jak dwie księżniczki.Wiedze techniczna może miał z czasów swojej firmy człowiek bez honoru i samodzielności klepiący nocne zmiany bo obijał się w dzień. nie mający jaj że to co się wyprawia nie podoba mu się milczy albo robi co chce na złość (usunięte przez administratora) lub gada po kątach, ale prawdy o tym co odwalił (usunięte przez administratora) z pracownicą mu nie powie i jakie ma zdanie i wiedzę na temat (usunięte przez administratora)jak się zorientował to ja z dnia na dzień pogonił za lenistwo, kłamstwa i zmyślony świat - ale znowu (usunięte przez administratora) pokrzywdzona tylko (usunięte przez administratora)ślepy, a nasza wiedza to wynik mieszania prywatnych osób do roboty. (usunięte przez administratora) po znajomości zatrudniona dziwna jest, plotkara, wiedzy ma mało i trochę słoma jej z kapelusza wystaje i zero szacunku ani do mądrzejszych ani starszych. Obie życia nie zaznały. (usunięte przez administratora)stworzyły sobie kółko wjazdu na halę i (usunięte przez administratora) - cała trójka od początku włącznie (usunięte przez administratora)Jak siedziały stacjonarnie to heheszki dopóki big brother nie widzial a przeglądal non stop kamery chyba że akurat spał bo i takie rzeczy nas doszły.Skarżenie się na big brothera a jak nie zrobiły czegoś to i tak zwalanie na nas a (usunięte przez administratora) bił brawo. (usunięte przez administratora) gość z hali, który na hali był równy ale zmieniony przez biuro ale to chyba taki standard, na hali był równy i pomocny.(usunięte przez administratora) intrygantka jedzie tylko na kłamstwie (usunięte przez administratora) ale wiadomo tylko jak brat nie patrzy. Nie polecam, nawet pieniądze nie są warte udziału w takiej (usunięte przez administratora) ekipa nie dostosowana do pracy, nie zgrana, bez kompetencji, ślizgają się ale w końcu upadn
Z tego co piszesz to naprawdę sporo problemów, kiedykolwiek mieliście w ogóle jakieś spotkanie z szefostwem na których można było te kwestie poruszyć, żeby wprowadzili jakieś zmiany?
Nowy wpis
Pracownik
09.06.2026 15:34
Były pracownik
Każda próba zwrócenia uwagi kończyła się odwróceniem ogona w drugą stronę i zwaleniem na każde kolejne osoby - wspólnik zwalał na wspólnika, biuro na wspólnika, wspólnik na halę, hala na wspólnika i tak w koło macieju. każda kolejna osoba równie mocno przyciemniała, albo kłamała wprost żeby wyjść na osobę poszkodowaną i to się powtarzało bardzo nagminnie i regularnie od pracowników hali, przez biuro po samego wspólnika no to jak to ma inaczej wyglądać jak właściciel tak robił, albo ktoś związany z właścicielem ale jak złapiesz za łapę to się wyprze i takiemu zwykłemu robolowi do klejenia nikt nie wierzy potem - bardzo często ta sama historia zdarzeń była przedstawiana inaczej przez osobniki z biura na hale, inaczej do wspólników, a jeszcze inaczej w innych okolicznościach. Usprawiedliwienia wiesz jaki jest, daj spokój. Nie było żadnej rozmowy, a samo biuro po prostu traktowane było jak święte. Złapiesz za rękę że brzydko mówi na swojego partnera - wspólnika, to się wykręci, coś powie źle na członków rodziny potem jak wygodnie się wyprze, brzydko coś mówi na dziecko to się wykręci, popełnili błąd np w papierach to zwali na nas, zwrócisz uwagę że coś jest nie tak to ci odpysknie. Taki szczucie jedno drugim jest. Problemem jest kłamstwo i wybiórcze przyjmowanie informacji przez ekipę i samo podejście wyższości biura, a już w inny koniugacjach to strach ruszyć. Nawet jakbyś pokazał nagranie, że tak było to i tak okoliczności zostaną inaczej przedstawione. Brak tu zrozumienia, że biuro pracuje tak samo ciężko jak hala i jednakowego szacunku. A już śpiewki ja nic takiego nie mówiłem to aż się prosi o lepa. Każdy gra na swoje dobre - jedni kłamstwem w związek, ale Ci sami kłamstwem idą po klaskanie i współczucie, ale obrabiania tyłków są wszyscy są pierwsi nie ważne czy ze sobą sypiają, czy są wspólnikiem, czy ziomkami na robocie a potem w oczy zapieranie, albo za plecami moncenie. Nie trafisz. To miejsce naprawdę miało potencjał, ale zabija atmosferę kombinowanie w sytuacjach gdzie kwiatek akurat jest bardziej potrzebny. jeśli dla któregoś ze wspólników opinie były nie wygodne to albo szeptanie po hali, albo wiara nie w prawdę, a guwno prawdę. I tak było na każdym kroku notoryczne kombinowanie wszystkich od góry lodowej po monterów.
anonim
13.05.2026 19:11
Pracownik
(usunięte przez administratora)
Pracownik
19.05.2026 19:26
Były pracownik
Wypowiem się jako już były pracownik ze stażem zarówno w Neo jak i Połczyńską i może się ktoś nie zgadzać to moja opinia. Samo miejsce pracy było perspektywiczne, socjał na początku ubogi - ale woda latem, czy trochę cieplej zimą było, hala duża, zadbana, filmiki na netach też spoko, bywały ubrania firmowe jak koszulki. Remontowali po starej hali, ale miejsce zaczęło wyglądać dobrze pod klienta. Traktowanie zespołu w pracy jest traktowaniem nas jak roboli, ale nawet jak jesteśmy zwykłymi pracownikami fizycznymi to nie daje prawa do okłamywania nas, okradania, zmuszania nas do nad godzin nawet jak płacą, a często wymuszenia zostania bo będzie „afera” - a dokładnie tak samo działali w stronę klienta - auto ma wyjechać w jakim stanie to loteria, jedni mają szczęście inni pecha i wracają na reklamacje często z dość poważnymi zniszczeniami, a innym razem lista reklamacji jest długa jak kartka z dużego zeszytu - robiłem te auta. Temat choroby pracownika jest tematem ałtentycznie ciężkim bo jak chorujesz to nie zarabiasz, a dostaniesz tyle ile na umówię, pod stołem wyrównania nie dostaniesz, a samą umowę masz zazwyczaj na najniższą krajową chyba że jesteś pupilkiem któregoś ze wspólników. Jak Natalia z Olą pracowała w biurze to reklamacje były na wspólniku Michale i nie raz wpadł z mordą i tak tematy reklamacji biuro zwalało na Michała, Michał na biuro a takie spychanie jego a drugiego to w całej tej firmie. Dwóch wspólników okradających firmę - Michał wspólnik od hali - swoim, kombinowaniem, nie sprawdzaniem aut przed wydaniem, przykazem klejenia na sztukę, maskowaniem niedoróbek lub fuszerek byle wyjechało w terminie auto bo nie będzie na wypłaty naraża firmę na koszty związane z reklamacjami, bez wiedzy i rozwoju w co raz to nowszych modelach aut ile razy sprzętu grający nie pasował gdzie miał. drugi wspólnik Karol okrada spółkę lewym zwolnieniem lekarskim pracownicy z którą się związał - bo jak inaczej wytłumaczyć że pracować jak pracowała nie może, ale na wydarzenia targowe podczas zwolnienia jeździła porobiliśmy z chłopakami nawet zrzuty z ekranu, albo na wyjazdy urlopowe jeździ i wcale na chorą na miejscu nie wyglądała - sprostuje wiemy od uczestnika bo z niektórymi ex i obecnymi warto było zachować kontakt dobre mordy ;). Jeżeli dwóch wspólników okrada swoją własną firmę, w sumowaty sposób traktuje swoje rodziny to nie ma sensu oczekiwać od nich ludzkiego traktowania pracownika. Warunki pracy są trudne, auta często umawiane są tak ciasno, że fizycznie z taką ekipą nie było możliwości ich wydać w terminach , co finalnie kończyło się robieniem samochodów na sztukę po prostu, albo stojącym nad głową sfrustrowanym Klientem. Ciasnota aut powodowała, że czasem nawet trudno było iść się odlać, czy zjeść o jakiś planach po pracy prywatnych najczęściej możemy zapomnieć. Benefity nie istnieją i z ogłoszenia możliwość w targach to tylko dla tych chorowitych :)Zwalnianie pracowników to rzadkość, bo chętnych do pracy bardzo mało, jednego to nawet zwolnili i zatrudnili znowu, żeby potem zwolnić a ile pracował bez umowy. Natalia to księżniczka biurowa, nerwowa, nie miła, traktująca nas z góry, robienie podejść do karola - tak od dawna, trochę trwało zanim go urobiła od skarżenia się na nas, że jej nie szanujemy po przerzucanie odpowiedzialności na nas za jej własne błędy, aż zaczęło się jej tak koło (usunięte przez administratora) palić, że wymyśliła historyjkę o toksycznych rodzicach z którymi mieszka i uwaga nie pierwszy raz, pracujemy z niektórymi osobami które też wcześniej w jakiś relacjach znają się z innych miejsc i zbierając do całości plotki krążące na jej temat niestety intrygantką i manipulantką z niej oscarowa, co nie raz opierdziel był przez nią chłopaków na hali mimo, że to ona walnęła błędem, a próby wyjaśnienia kończyły się chamskimi odzywkami z podwórka lub uciekaniem, to samo z Michałem wyopierdającym się wszystkiego. Plotki wzięły się z prywatnych znajomości, a w każdej takiej jest jakaś prawda i nie koniecznie gówno prawda. Dzieciaka szkoda, fajny był, często bywał i chyba lubił firmę „ojca” bo im chorował. Ola z biura to taka trochę wariatka, czasami nabzdyczona, czasami chamska, a czasami równa babka - ciężko ją wyczuć bo raczej jest od nas przez szefów izolowana, ale trzeba na nią uważać. Natalia dwulicowa, zakłamana, histeryczka, manipulantką biegnąca tam gdzie ktoś wysłucha jej skarg na wspólników, klientów i czasami na całe życie a potem na samego szefa-partnera. Dopóki big brother Karol był na zakładzie to siedziała jak w zegarku, jak brata nie było latała i się wszystkim na niego żaliła włącznie z tym okresem po pierwszym zwolnieniu lekarskim jej pseudo choroby, bo nikt z nas już w to nie wierzy. Analogicznie z resztą zespołu chłopaki też były niezłe szumowiny jak Karol siedział na miejscu to jak w zegarku od hali po biuro przez Michała, Karol w chmoowaty sposób brał wszystko za twarze i jakoś bywało, a jak wychodził to odpierdzielanie manian. Bywała możliwość naprawy czy zrobienia sobie czegoś na hali przy swoim a
Nowy wpis
Pracownik
19.05.2026 19:27
Były pracownik
Bywała możliwość naprawy czy zrobienia sobie czegoś na hali przy swoim aucie, ale Karol wykręcił aferę o to i mocno się to ukróciło. O historii Natalii ucieczek z pracy, spotkania firmowego i tego co zespół wysłuchał nie będę mówić, bo w tym przypadku nie wiadomo co jest fałszem, a co prawdą. Michał - kolejny kłamca, (usunięte przez administratora) w krótkim czasie zmieniający historię wydarzeń z autami. Karol kontroler, manipulant. Adam poszedł do biura awansował z hali (więc na plus że można w strukturze firmy iść gdzieś wyżej nie koniecznie przez kłamstwa) ale też się trochę już zmienił - mental z biurra zaczyna go mocno przesiąkać. Pracowaliśmy czasami po 12-14 godzin dziennie od biura po hale. Ta firma psuje się od szefów, przemakaniu gałek tam gdzie im wygodnie. To było do pewnego momentu nie najgorsze miejsce pracy, ale potem nastąpił jakiś rozłam który wykańczał nas fizycznie i psychicznie, wspólnik kotłował się ze wspólnikiem i jakieś wojny bywały.zwykły warsztat, ale pracują w nim ludzie którzy powinni być zespołem, a przez dwulicowość, kłamstwa, spychologię nie ma żadnej atmosfery w pracy, i choć na początku było na propsie tak w któryms momencie zacząłem przychodzić tam jak za karę.z doświadczeń nie polecam choć wiem że nie oni jedyni jadą z takim famem.
Pracownik
13.03.2026 13:06
Pracownik
Panowie jak chcecie trudne sprawy to zapraszamy ale w innym wypadku nie polecam. (usunięte przez administratora), pracownicy to wyrobnicy, masz nawalać i się nie skarżyć. (usunięte przez administratora) a panienki z biura nie lepsze. Na hali amatorka byle oddać i wyjechalo bo potem tylko pretensje jak coś nie na czas wyjeżdża o manianach klejenia i robienia na sztukę aut klientów to już historie chodzą i w kółko dalej tak jest byle oddać i (usunięte przez administratora) kabzę napchać a jak reklamacji dużo to tylko gadanie i zwalanie. Klamstwa i dwulicowość wszystkich to codzienne kanapki, ale jak (usunięte przez administratora) kłamie to jabłko od głowy kiśnie. (usunięte przez administratora) wolne niby nie problem. Nadgodziny nie dla chętnych, obowiązkowe. Wszyscy hajsy dostajemy w różnych terminah bo panowie zbierają, jest w terminie. Umowa na to co masz do łapy nierealna. (usunięte przez administratora) Gadanie jeden na drugiego to codzienność. zrzucanie winy to samo.Jak kolega pisał (usunięte przez administratora)nagaduje na (usunięte przez administratora) i wrazie czego jak przypałowy temat to straszenie drugim, biuro napierdziela na siebie na wzajem, (usunięte przez administratora) i hale, hala na biuro. Biuro dwulicowe ze za dużo, ze męczyć się nie będzie, ze to nie jej problem, ze bedzie gadane, obranianie ploteczek prywatnych z życia (usunięte przez administratora) to przez biuro i hale smaczki, melodramat, żalenie się na (usunięte przez administratora) i szukanie kumpli jak big brother nie patrzy. Jak już gale robisz (usunięte przez administratora) to nie gadaj 😊 (usunięte przez administratora) od hali (usunięte przez administratora) przez tego drugiego co se (usunięte przez administratora) z biura obraca wykańczają dzieciaka (usunięte przez administratora) z biura ustawiona usunęła jednego (usunięte przez administratora) z biura i pracuje jak chce ale pewnie (usunięte przez administratora) jak to legendy mówią. Jeden (usunięte przez administratora) „motywuje” do pracy strachem przed tym drugim. Prosisz o coś to ruletka albo biuro ogarnie, albo nie, albo ten od hali ogarnie albo zapomni. Uzyskać informacje - zapomnij albo wypij sete przed pytaniem. (usunięte przez administratora) cwaniaczek od biura na miejscu to jak w zegarku chodzą i biuro nawet nie podniesie, ale jak już nie ma to żal.pl Od hali typ raz pomocny raz (usunięte przez administratora) jak ten pierwszy od biura zależy. Chłopaki uciekają.brawo panowie w końcu złota era internetu panow się skończy
Niższe opinie to chyba te kolezaneczki z biura na szefów przykaz pisały. Ta firma to jedna wielka patola od biura gdzie pracują dwa pustaki jedna wiecznie nabzdyczona choć z nią jeszcze czasami coś załatwisz mimo miny wyższej pani a druga zwykła wariatka, gowniary których nienauczyło szacunku ta wariatka probowala swego czasu rządzić się jakby ostatnie rozumy pozjadała ale jak się obrabia szefowi pod stołem a dalej gada jak na wigilii obrabiając mu (usunięte przez administratora) i niszczac rodzine żeby mieć robote kosztem życia wlasciecila to się myśli ze wszystko można niezły sposób na życie. Czyli w biurze jedna prawdziwa wariatka ze łbem coś ma i to widać ze coś z nią nie tak, a druga królowa która próbuje być wyżej. Właściciele ten od hali boi się tego od biura jak się coś odwali to załatwianie po cichu żeby ten drugi się nie dowiedział, ten od hali komfabulant i krętacz bez żadnego zdania w swojej firmie. Ten od biura zwykle buc z kijem w (usunięte przez administratora) kawał chama i kombinatora jak pracownika (usunięte przez administratora) Na hali wieczne gadanie i obrabianie (usunięte przez administratora) jeden drugiemu byle na pierwszego nie poszła wina bo wiecznie straszenie karami i ucinaniem i potrafią uciąć z pensji. Strach coś zepsuć albo zapytać bo albo nie dostaniesz informacji ale cię aleja. Przymusowe nadgodziny. Biuro obrabia (usunięte przez administratora) jedno drugiemu gadają tez na hali jak kolega pisał hala na hale biuro na biuro i wszyscy włącznie z pustakami na szefow. Auta często robione na sztukę a negatywowy jak się pojawiają na platformie to znikają szybciej niż klient słusznie średnio zadowolony ale jak wszystko u wspólników hajsem załatwiają. Sklejanie części na sztukę ukrywanie przed klientem niedoróbek byle wyjechał to norma. Często brak podstawowych narzędzi, nie wiadomo co robić i rzucanie, ana koniec miesiąc (usunięte przez administratora) jak kolega pisał bo zbierają na wypłaty i tak co miesiąc. Socjał nie istnieje, dni wolne jeden się zgadza wspolas a drugi kręci dym. Przydupasy szefow na super warunkach i finansowych i samej pracy. Na warsztatach są różne patole duże wymagania a panowie szefowie z pustakami odklejeni zero szacunku do pracownika. Pro panuje trzymać się z dala jest wiele innych miejsc nez strachu i ciągłych afer cwaniakowania i dwólicowości.
Pracownik
26.02.2026 11:09
Pracownik
Pracuję tu na zleceniu i ogólnie jest okej. Roboty jest sporo, ale kasa jest stała i nadgodziny są wypłacane. Z wolnym też nie ma dramatu da się dogadać, a jak trzeba to po zgłoszeniu można przyjść później. Duży plus, że można po uzgodnieniu skorzystać z hali i narzędzi prywatnie, jak coś trzeba zrobić przy swoim aucie. Chłopaki na hali są w porządku. A jakieś spięcia hala-biuro się zdarzają, ale to raczej normalne w takich firmach.
Były
26.02.2026 11:00
Były pracownik
dziwi mnie hejt, już nie pracuję tutaj ale nigdzie nie jest idealnie, tutaj też, ale bez tragedi
Życzliwy
25.02.2026 16:40
Były pracownik
W skrócie, stanowczo odradzam pracę w tym miejscu. Szkoda czasu i zdrowia psychicznego, chyba, że chcesz przyjść i dołączyć do tego dramatycznego teatru. Typowy (usunięte przez administratora) gdzie nie uświadczysz szacunku, tutaj możesz od razu czuć się jak (usunięte przez administratora)
Jestem pracownikiem tej firmy od jakiegoś czasu.(usunięte przez administratora)Bywa sporo nadgodzin, które nie zawsze są konsultowane z nami i za naszą zgodą pada hasło trzeba zostać bo będzie awantura z klientem. Jeśli chodzi o socjal nie istnieje - warunki socjalne są złe. W firmie pracują montażyści określani jako hala, i dwie trzy osoby w biurze. Hala traktowana jest przez biuro i jednego z (usunięte przez administratora)jak zło konieczne. Na samej hali warunki są trudne, a często brakuje podstawowych rzeczy do pracy - bo jeden z (usunięte przez administratora)nie przekazał do biura co trzeba zamówić, a często jest tak że biuro zapomina zamówić. W firmie obowiązuje wszechobecna spychologia - ale zawsze najgorsza jest hala co by się nie działo - zła opinia wina hali, wkurzony klient wina hali, zwalony samochód - wina hali, ale nikt po drodze nie widzi że jest jeden ze wspólników który za to odpowiada bo zajmuje się halą, bo drugi wspólnik traktuje nas jak (usunięte przez administratora). Jeśli chodzi o atmosferę w firmie to jest bardzo napięta, jest bardzo dużo rzeczy robionych na sztukę przecież i tak klient się nie dowie. W firmie każdy gada na każdego - (usunięte przez administratora) biuro robi co chce a wystarczy zapytać hali i hala by pomogła, ale potem nie da się na nikogo zwalić winy, ale nawet jak oni popełnią błąd to i tak wina hali. Drugi (usunięte przez administratora)bez wiedzy technicznej a odpowiada za hale, jeżeli liczysz że czegoś się od niego nauczysz to szybciej poszukaj sobie wiedzy w internecie. Sami wspólnicy zachowują się jakby wcale nie prowadzili firmy razem Kiedy prosisz tego wspólnika od hali o coś to też miej pewność że lepiej nie prosić bo i tak tego nie będzie.
Nie jest to dobre miejsce pracy, jest toksyczne.
Cichy
23.07.2025 21:45
Były pracownik
Zgodzę się z opinią przedmówcy, ale nie zgodzę się z opinią o (usunięte przez administratora) Warunki zatrudnienia nie są idealne ale to dobrze rozwinięty warsztat. Tak (usunięte przez administratora) jest cwaniaczkiem, ale z perspektywy byłego pracownika to dzięki niemu wszystko trzyma się kupy - nie ma rzeczy niemożliwych których nie załatwi, rozwiąże każdy konflikt, można liczyć na jego racjonalne myślenie. (usunięte przez administratora) kłamie pracownikom, klientom, człowiek czasem nie wie czy on mówi prawdę czy nie. Przerzuca odpowiedzialność za (usunięte przez administratora) robotę swoją na chłopakow, nie uczy albo jak uczy to sam sprawdza w Internecie bo nie wie. Nie dotrzymuje słowa, zapomina zamówić części i potem robota na szybko. Wprowadza fatalne zasady i myśli że kieruje. Lepiej żeby zaczął kierować swoim życiem i zmienił pracę, bo na warsztacie niby nim zarządza a tak naprawdę gdyby nie dobre chłopaki i wsparcie biura nic by nie działało . (usunięte przez administratora) oferuje wodę i dodatki na obiady które są ucinane za błędy - jest to w formie premii. Warsztat ma potrzebne narzędzia do pracy i raczej nie robia problemów kiedy trzeba coś zamówić.
Psssss
03.07.2025 09:33
Były pracownik
Stanowczo odradzam zatrudnienie się tutaj. Typowy (usunięte przez administratora) Z perspektywy byłego pracownika mogę powiedzieć że warunki zatrudnienia i pracy są tragiczne w porównaniu do konkurencji. A jeśli chodzi o "szefa" (karol) to moim zdaniem nie jest osobą godną zaufania-cwaniak, manipulant i (usunięte przez administratora) nie szanuje praw pracownika, kodeksu pracy, a dobro samego pracownika jest stawiane na ostatnim miejscu. Typowa firma gdzie idą na ilość zamiast jakości.
Chcesz być na bieżąco z opiniami o tej firmie? Otrzymuj powiadomienia mailowe, gdy pojawi się coś nowego!
Administrator
02.07.2025 08:00
Asystent AI
Cześć wszystkim, Chcę zaczerpnąć informacji w sprawie szczegółów pracy w firmie Car Comfort Company Michał Fiszer Karol Kurkiewicz Sp. z o.o.. Czy pracodawca gwarantuje dodatki poza podstawą wynagrodzenia? Dzięki.
Zostaw merytoryczną opinię o Car Comfort Company Michał Fiszer Karol Kurkiewicz Sp. z o.o.
Opinia
Twoja opinia ma znaczenie. Może pomóc innym w wyborze pracodawcy!
Wulgarne, obraźliwe treści i wpisy niezgodne z regulaminem będą usuwane.
Moderator czuwa nad treściami dodawanymi na wątku i pomaga utrzymać wysoki poziom rozmów.