Gastro Transport czyli firma odpowiedzialna za zaplecze transportowe dla "Diety od Brokuła". Byłem kierowcą, a później również głównym magazynierem. Zacząłem przyjmować leki, które uniemożliwiały mi prowadzenie auta. Przed rozpoczęciem leczenia uzgadniałem wszystko z kierownikiem regionalnym, więc nie było to zwolnienie z dnia na dzień. Przed pójściem na zwolnienie zostałem odcięty od wewnętrznych firmowych komunikatorów, a w trakcie mojej tygodniowej nieobecności obowiązki magazynowe, które w Warszawie zawsze były wykonywane odpłatnie przez kilka osób, zostały zrzucone na wszystkich kierowców do wykonania nieodpłatnie. Dopiero w dniu zaplanowanego mojego powrotu do pracy zostałem poinformowany o zwolnieniu.
Firma często rotuje pracownikami, dzięki temu zawsze w ekipie większość pracowników ma niższe początkowe stawki. W trakcie mojego roku pracy był tylko jeden kierowca, który pracował dłużej ode mnie.
Przy zwolnieniu notorycznie potrącają z ostatniej pensji od kilkuset do kilku tysięcy zł kary, najczęściej podając za przyczynę czystość w aucie.