Firma szukała telemarketera/telemarketerki do pracy stacjonarnej na umowie zlecenie. Płacili od 30 do 35 zł brutto za godzinę oraz premię za umówione rozmowy. Można było zaczynać bez doświadczenia, oferowali elastyczne godziny i pracę w nowym zespole.
Jak wspominacie atmosferę i wysokość premii? Faktycznie można było sobie dorobić na tej stawce i ile realnie wpadało na rękę?