Firma GPC toleruje zachowania rasistowskie względem Polaków, mobbing, współczesne (usunięte przez administratora) Jedna z najbardziej toksycznych firm w Krakowie.
- Przed “wizytacja” szefostwa z USA po korytarzach krążą porady “na tego uważaj, żeby się nie zezłościł”, “ten nie lubi jak się mu zadaje pytanie o X”.
- Ludzie z USA przyjeżdżają i spotkania wyglądają tak, ze otyły (130kg+) Amerykanin wstaje i opiera się nad stołem gościa zadającego neutralne pytanie o security i mówi m.in. ze “mamy środki by znaleźć i dopaść osoby które nie przestrzegają X”.
- Przyjmowali ludzi mówiąc ze pracuje się z biura 2x w tygodniu, po czym zmieniono na 3x w tygodniu bo (cytat) “w USA pracuje się 3x w tygodniu i nie może być tak ze Polacy przychodzą do biura rzadziej”. To może byśmy dostali zarobki takie jak w USA, ale w tę stronę to już nie działa xD
- W GPC pracuje mnóstwo Hindusów na kierowniczych stanowiskach. Powiedziec ze Hindusi z USA traktują Polaków jak ludzi drugiej kategorii - to komplement bo znaczyloby ze maja nas za ludzi, a tak naprawdę jesteśmy bliżej bezdomnych psów. Mamy nie dyskutować, nie zadawać pytań, tylko posłusznie przytakiwać i jak konie w ciszy pokornie ciągnąć wózek. Masz przestrzegać ich wszystkich rytuałów i zwyczajów kastowych, a jak nie daj boze (nawet niechcacy) postawisz szefa w złym świetle - tak uweźmie się na Ciebie że albo cie zniszczy albo sam/sama się zwolnisz.
- W samym USA tez maja ciekawie bo słychać takie historie ze ktoś mówi ze ma raka i blaga o to by dać mu niższe stanowisko, byle tylko nie zwalniać. Bo to oznacza to brak ubezpieczenia zdrowotnego - wyrok śmierci, nikogo tam nie stać na prywatna chemioterapie, operacje onkologiczne za kilkaset tysięcy usd. Po czym później się dowiadujesz ze i tak go zwolnili xD
- Standardowe features które w normalnej firmie zajmują 1-2 tygodnie w GPC ciągną się po pół roku (to nie jest przesada ani żart) - bo wszystko blokują ci Hindusi, którzy nie dopuszcza do tego żeby Polak/Polka zrobil cos szybciej, lepiej, mądrzej. Każda nawet najmniejsza rzecz musi być wytłumaczona i zaaprobowana przez Hindusa (czasem niejednego) - wiec cale projekty maja miesiące opóźnień bo wszystko jest dostosowane do tempa najmniej bystrego Pajeeta. A spróbuj dodatkowo być kobieta to bedziesz 3 miesiące dyskutować nad endpointem bo nie może być tak ze cos wymyślone przez kobietę-Polkę wejdzie na produkcję, wiec będziesz się odbijać od ściany do ściany jak piłeczka pingpongowa bo zrobią wszystko żeby cie uwalić. Nawet jak masz oczywista racje - to nie ma znaczenia, w kulturze hinduskiej nie liczy się racja, czy cos jest dobre, skuteczne, prawdziwe - liczą się konwenanse, pozory, fasada, i najważniejsze - hierarchia społeczna. U nich jest tak, ze na gorze hierarchii jest Amerykanin, potem Hindus, potem psy, konie, świnie i krowy, potem Polak, potem Pakistanczyk, a na samym dole kobieta. Co z tego ze zaproponujesz lepsze rozwiazanie - ono nie ma prawa przejść, bo przykładowo jeśli ty je wymyśliłaś a nie szef to znaczy ze postawiłaś szefa w złym świetle ze on jest mniej zdolny niż ty bo on na to nie wpadł, wiec zablokuje ci to. Polityka i intrygi na każdym szczeblu w firmie, nawet jak ktoś jest mid developerem to bedzie musiał siedziec w tym szambie po uszy.
- Całe szefostwo z USA nie ma zielonego pojęcia o software developmencie, to są ludzie z tradycyjnej branży automotive i do tego nieźli fanboye Trumpa, wyobraźcie sobie takiego naszego Janusza zagorzałego PiS-owca, zastępcę kierownika salonu samochodowego w Pcimiu Dolnym, co mu dają nagle 2137 milionów dolarów i każą robić projekt software 10 tys kilometrów dalej. Będziecie mieli obraz cyrku jakim jest GPC w Polsce.
- Generalnie pracując w GPC zaczynasz rozumieć jak bardzo toksyczna jest amerykańska kultura pracy (autorytaryzm, mobbing, rasizm, jesteś własnością przełożonego i masz być zawsze do jego dyspozycji). A jak się nie podoba to oni sa 1 paycheck away od wylądowania na ulicy bez ubezpieczenia zdrowotnego wiec jest hehe wolna amerykanka (pun intended).
- Management z USA jak masz z nimi kontakt to masz wrażenie ze jakby im wyszlo w excelu ze przemielenie ciebie i calej twojej rodziny na kisiel i wafle to profit 0,01 usd dla amerykańskich shareholderow to by to zrobili. Polecam tez przejrzec sobie kryteria faszyzmu od umberto eco i zastanowic sie ile z nich ma zastosowanie do organizacji jaka jest GPC, mnie wyszlo 11 z 14 (kult tradycji, odrzucenie modernizmu, kult dzialania dla samego dzialania, niezgadzanie sie to zdrada itd itp).
Jeśli zdecydujesz się pracować w GPC musisz sobie odpowiedzieć na ważne pytanie - ile jest dla ciebie warta własna godność i czy za pieniądze jesteś w stanie z niej zrezygnować. Zrob sobie scenke mentalna: przychodzi do ciebie Hindus, pluje ci w twarz i mowi ze biale jest czarne. Czy w takiej sytuacji przepraszasz, klaniasz mu sie i mowisz ze tak, biale jest czarne, a tak poza tym to chyba pogoda się cos psuje bo zaczyna padać? To gratuluje, nadajesz sie do GPC!