Na wstępie pragnę zaznaczyć, że moja opinia dotyczy wyłącznie procesu rekrutacji w tej firmie - nigdy nie byłem jej pracownikiem.
WYŻSZY POZIOM GHOSTINGU.
Pierwsza rozmowa (wideo) z Panem Włodzimierzem - rozmowa jak rozmowa, jeszcze tego samego dnia dostałem telefon że chciałby mnie zaprosić na kolejny etap wideo który zaplanowaliśmy na kolejny dzień roboczy.
Druga rozmowa (wideo) z Panem Włodzimierzem, Panią Dominiką, oraz trzecim Panem którego imienia nie pamiętam - i nie ma się co dziwić, że nie pamiętam, bo cała trójka jednocześnie okazała się być najbardziej bezbarwną ekipą rekruterów z jakimi miałem styczność.
Jednak tego samego dnia, dostałem telefon że chcieliby się podjąć ze mną współpracy!
Odmówiłem, nie zrobili na mnie większego wrażenia, a jednocześnie brałem udział w innych rekrutacjach na ciekawsze stanowiska.
Po 1,5 tygodnia niespodziewanie otrzymuje telefon od Pana Włodzimierza, że w sumie oni chcieliby się dowiedzieć dlaczego im odmówiłem, oraz że chcieliby ze mną jeszcze raz porozmawiać aby spróbować mnie przekonać do stanowiska.
Jeszcze nie spotkałem się z firmą, która próbowałaby „zawalczyć” o potencjalnego pracownika po odmowie, zatem zgodziłem się na spotkanie, proponując spotkanie Face to Face, aby podejrzeć stanowisko pracy, obejrzeć biuro i sprawdzić jacy Ci ludzie są na żywo.
Spotkanie odbyło się z początkiem następnego tygodnia, ale stawiła się na nim wyłącznie Pani Dominika - stworzyła pozór bycia sympatyczną dziewczyną, a po około godzinnej rozmowie potwierdziłem chęć pracy w ich zespole - miałem poczekać na potwierdzenie decyzji Prezesa, a zadzwonić miał do mnie Pan Włodzimierz w przeciągu jednego-dwóch dni.
Oczywiście żadnego telefonu już nie dostałem, z końcem tygodnia sam zdecydowałem się zadzwonić do Pani Dominiki - która była zdziwiona sytuacją, przeprosiła mnie, i powiedziała że na pewno zadzwonią w przyszłym tygodniu.
Oczywiście żadnego telefonu już nie dostałem, w połowie następnego tygodnia zadzwoniłem bezpośrednio do Pana Włodzimierza - który przeprosił mnie za brak kontaktu ‚bo był na niespodziewanym urlopie’ i zadeklarował, że za kilka godzin do mnie zadzwoni z potwierdzeniem - nie zadzwonił, a było to 3 tygodnie temu.
Najwidoczniej zabrakło im wiadomo czego, aby przyznać się do zmiany decyzji, uznania własnego błędu, i po prostu zostałem zghostowany.