Byłem klientem tej firmy i miałem kontakt z właścicielem .Napisze i ja parę słów tutaj , bo nie mozna o tej firmie napisac gdzie indziej ale po rozmowach z wlascicielem wcale sie nie dziwie. Ale od poczatku. We wtorek 23 grudnia podrozowalismy z zona i dziecmi ekspresowka w strone Zakopanego. Przed Kielcami nasz samochod ulegl awarii. Stanelismy na pasie awaryjnym i zaczelismy szukac pomocy drogowej. W trakcie wyszukiwania numerow przed nami zatrzymal sie bus, wysiadl z niego mezczyzna, podszedl do nas i zapytal czy nie potrzebujemy pomocy. Od razu co nas bardzo zdziwilo , zaproponowal aby zona z dziecmi przeszli do jego samochodu, bo jest w nim cieplo i jest dobrze oswietlony. Nasz nie mial swiatel tylko wystawilem trojkat. Mezczyzna ten wyjal ze swojego samochodu lampe ostrzegawcza i zaniosl daleko za nasz samochod. Zapytal mnie co sie stalo wiec powiedzialem , ze nagle nasz samochod zaczal tracic moc , kiedy sie zatrzymalismy ,zaczelo sie kopcic i samochod zgasl. Otworzylem maske ,a on powiedzial , ze alternator skonczyl zywot . Wymienil jeszcze jakas nazwe, nie znam sie nie zapamietalem. Spytalem czy moze jakos pomoc, powiedzial , ze moze zadzwonic po swojego kolege ktory ma holownik i warsztat. Powiedzial ,ze mojego samochodu nie wolno holowac , bo to automat i skrzynia ulegnie uszkodzeniu , bo nie bedzie miala smarowania. Oczywiscie poprosilem o pomoc i on wezwal swojego kolege. Zaznaczam , ze caly czas moja zona i dzieci przebywali w jego odpalonym samochodzie. Kiedy samochod zostal zaladowany na holownik ,my razem z tym mezczyzna pojechalismy do warsztatu kolegi. Jeszcze podczas wspolnej jazdy spytal nas czy dzieci nie sa glodne , bo bedziemy przejezdzac kolo Orlenu i mozemy cos kupic do jedzenia albo skorzystac z toalety. Kiedy dojezdzalismy na miejsce , dopiero wtedy dowiedzielismy sie ,ze ten mezczyzna jest wlasciecielem firmy ktora zajmuje sie sprzedaza czesci uzywanych i jezeli chcemy to moze sprawdzic czy nie ma takiego alternatora. Bedzie on oczywiscie uzywany ale nie ma takiej mozliwosci zeby zalatwic nowy lub po regeneracji o tej godzinie. Nie wiedzial tez czy rano w Wigilie uda sie cokolwiek zalatwic. Oczywiscie poprosilismy o sprawdzenie czy on nie ma takiego , bo czekala nas noc w niewiadomych warunkach i spozniona Wigilia ,jezeli bedziemy musieli jechac pociagiem lub autobusem. Pan Norbert powiedzial ,ze moze poszukac u siebie alternatora ale bedzie to utrudnione , bo w firmie zajmuja sie tym pracownicy ,a on nie wie dokladnie w ktorym miejscu alternatory moga sie znajdowac. Powiedzial tez ,ze firma ma drugi oddzial za Radomiem i bedzie problem jezeli alternator bedzie w tym drugim miejscu. Pojechalismy razem szukac alternatora na poczatku w komputerze ,a potem na magazynie. Nawiasem mowiac nie widzialem jeszcze tylu czesci w jednym miejscu i tak poukladanych , a pan Norbert powiedzial , ze to jest kropla w morzu tego co posiadaja , bo wraz rodziną , dopiero rozwijaja firme. Zajmuja sie czesciami juz wiele lat, ale od niedawna maja swoja rodzinna firme. Znalezlismy dwa alternatory i pojechalismy do warsztatu kolegi. Pierwszy zamontowany alternator okazal sie w pelni sprawny wiec moglismy ruszyc dalej w droge. Nadmienie ,ze nasz akumulator od razu trafil do ladowania , bo byl calkowicie wyladowany. I teraz napisze to co jest bardzo istotne. Za holowanie samochodu koledze pana Norberta zaplacilismy 200 zlotych. Z obwodnicy Kielc do centrum! Za alternator ktory kosztowal 149 zl , zaplacilismy 140 zl. Cena abstrakcyjna , bo za przyslowiowe zarowki placilem wiecej. Za wymiane alternatora z uzywanym paskiem ( nie wiem skad Panowie go wzieli) 150 zl! o godzinie 20:30. Oczywiscie od razu zostalismy poinstrulowani ,ze po powrocie do domu pasek nalezy wymienic ,a Pan Norbert przypominal o tym kilka razy , tlumaczac sie, ze nie moze zalatwic nowego bo jest pozny wieczor. I teraz to co najwazniejsze. Pan Norbert odmowil wziecia jakichkolwiek pieniedzy niz te za alternator. Powiedzial ze zatrzymal sie zeby pomoc ,a nie zarabiac na pomocy. Sam bardzo czesto jezdzi do Anglii i wie co znaczy byc w potrzebie, a co dopiero kiedy w samochodzie sa dzieci. Za to wszystko co dla nas zrobil , nie wzial zlotowki. Spedzil z nami prawie 5 godzin. Jego samochod pracowal caly czas zeby naszym dzieciom bylo cieplo. Pojechal ze mna po alternator swoim samochodem spalając swoje paliwo. Rozmawialismy o Gowork dlatego tutaj pisze. Nie wiem dlaczego opinie o tym czlowieku sa takie jak czytalem ,ale przez te 5 godzin mialem przjemnosc rozmawiac z kims bardzo zasadniczym dla ktorego DRUGI CZLOWIEK JEST NAJWAZNIEJSZY. Podczas wigilii na ktora zdazylismy ,duzo rozmawialismy o tej sytuacji i mozemy wspolnie wszyscy smialo stwierdzic :TAKICH LUDZI NIE SPOTYKA SIA NA CO DZIEN. Zyczymy Panu Norbertowi i Jego rodzinie oraz pracownikom wspanialego 2026 roku i dziekujemy za okazana nam pomoc.