Jako była pracowniczka firmy, chciałabym wyjaśnić, jak naprawdę wygląda współpraca z tą firmą. Niejednokrotnie widziałam, jak właściciel mówił PM-om, że muszą w tym tygodniu przynieść „kasę” polecał im opisywać inaczej, w niezrozumiały dla klienta sposób prace, które były już wykonane lub opisane. Tak żeby można było naliczyć za coś, czego de facto nie istnieje, profesjonalnie wytłumaczyć i oczywiście pobrać za to pieniądze z góry. Bo przecież, jak nazwać to pracami dodatkowymi, to można powiedzieć, że za pracę dodatkowe pobieramy z góry i tak właśnie robili. Klienci, niestety, nie znając się i nie będąc świadomi tego, wpłacali, wierząc w to, że się po prostu nie znają, nie pilnują tego i nawet nie mogą. Kolejną rzeczą było to, że jeśli ktoś odmawiał wpłaty, nagle prace były wstrzymane, ponieważ trzeba było skupić się na kliencie albo bardziej nieświadomym albo tam, gdzie pracę podchodzą do końca, żeby w tym tygodniu wystawić fakturkę, a najlepiej, gotówką odebrać za nieistniejące prace. Wisienka na torcie jest to, że pobierają zaliczki przed rozpoczęciem umowy, wydają je na długi i często nie zaczynają nawet żadnych prac, ponieważ pieniądze z zaliczki już dawno wydali, a dla pracowników nie mają. Od strony pracownika biurowego, powiem, że najniższe zarobki, brak konkretów i prawidłowego działania firmy, zatrzymują wypłaty, zdarzało się nawet do 2,5 miesiące. Wypowiedzieliśmy umowy, Kyrylo prosił i obiecał, że wypłaci wszystko do ostatniego grosza, niestety, tak się nie wydarzyło, oczywiście. Z tego powodu po roku oczekiwania skierowałam sprawę na drogę sądową i z mojej wiedzy, nie tylko ja. Od strony klientów to już nic nie mówię, sprawy sądowe, komornicy, wezwania, zadłużenia na porządku dziennym.