Nie polecam nikomu.
Aplikowałam na proste, nisko płatne stanowisko asystenta biura, które w praktyce polega na pakowaniu paczek, przyjmowaniu dostaw i wystawianiu aukcji na Allegro – czyli zestaw obowiązków, które mógłby wykonać praktycznie każdy, kto potrafi obsłużyć komputer i nie boi się kartonów. Tymczasem rozmowa rekrutacyjna wyglądała jak egzamin na stanowisko menedżera średniego szczebla.
Rekruter od początku był wyniosły i nieprzyjemny. Zadawał absurdalnie szczegółowe pytania o studia skończone przeze mnie, dopytywał o motywację do pracy na tak podstawowym stanowisku, próbując analizować każdy wybór i decyzję, jakby były one kluczowe dla pakowania paczek. Komentował moje odpowiedzi w sposób złośliwy i protekcjonalny, z ironicznym tonem – absolutny brak profesjonalizmu i klasy.
Z całego przebiegu rozmowy odniosłam wrażenie, że firma może mieć bardzo sztywną, nieprzyjazną atmosferę. Z rozmowy jasno wynikało, że szukają osoby młodej, uległej, najlepiej z kompleksem niższości, która będzie wdzięczna za wszystko i gotowa znosić każdą formę traktowania. Taki sposób prowadzenia rekrutacji bardzo często wskazuje na toksyczną kulturę organizacyjną i niestety – mam poważne obawy co do tego, jak traktuje się tam pracowników – sposób rozmowy rekrutacyjnej może to niestety potwierdzać.
Osoby szukające miejsca pracy, w którym będą traktowane z szacunkiem i zrozumieniem (co jest podstawą), mogą się tutaj niestety rozczarować. Styl prowadzenia rekrutacji często odzwierciedla podejście do pracowników, dlatego mam poważne wątpliwości co do panujących tam standardów.
Nie polecam nikomu, kto szanuje siebie i swój czas. To nie jest miejsce, w którym warto szukać ani rozwoju, ani zdrowej atmosfery.