Opinia o firmie Młody Grochów (dawniej Dobroczynna Bistro)
Witam serdecznie. Do tej pory nie znalazłem opinii na temat firmy Młody Grochów (wcześniej Dobroczynna Bistro), więc czuję się w obowiązku podzielić się swoim doświadczeniem. Może komuś to pomoże podjąć bardziej świadomą decyzję przy aplikowaniu. W końcu praca to nie tylko miejsce zarobku, ale też przestrzeń, w której spędzamy sporą część życia – warto wiedzieć, na co się piszemy.
Stawki i wynagrodzenie
Na początku może nie było to aż tak odczuwalne, ale z biegiem czasu coraz bardziej doskwierał fakt, że moja stawka przez cały okres zatrudnienia pozostała niezmieniona. Tymczasem płaca minimalna w kraju rosła, a my jako pracownicy na tym realnie traciliśmy. Nie było mowy o jakichkolwiek podwyżkach, premiach czy docenieniu za zaangażowanie. W moim odczuciu, jeżeli firma chce utrzymać zaangażowany zespół, to powinna inwestować w ludzi, a nie tylko oczekiwać od nich maksymalnego poświęcenia przy minimalnych nakładach.
Godziny pracy
Kwestia godzin to kolejny istotny temat. Z mojego doświadczenia pracując jako kelner, trudno było wyrobić pełny etat. Czasem tygodnie wyglądały naprawdę skromnie, jeśli chodzi o grafik. Zwłaszcza pod koniec mojego zatrudnienia, kiedy to w dwa dni powszednie liczba godzin została obcięta do minimum, praktycznie tylko tyle, żeby „odbyć” zmianę. Mam wrażenie, że zarządzający nie do końca zdają sobie sprawę, że dla wielu osób ta praca to nie dorabianie po zajęciach, tylko jedyne źródło utrzymania.
Nie jestem w stanie wypowiedzieć się o baristach, może ich sytuacja wygląda inaczej, ale jeśli chodzi o obsługę sali, to często miałem wrażenie, że grafik jest pisany bardziej pod potrzeby firmy niż z uwzględnieniem realnych potrzeb pracowników. Jasne, firma musi zarządzać kosztami, ale wszystko powinno mieć granice i opierać się na wzajemnym szacunku.
Atmosfera i współpracownicy
Zdecydowanie na plus – atmosfera w zespole. Pracują tam naprawdę świetni ludzie. Jest to miejsce, w którym można poznać wartościowych znajomych, a nawet przyjaciół. Było sporo śmiechu, wzajemnego wspierania się, fajnej energii. Mimo trudniejszych momentów, zawsze można było liczyć na kogoś z zespołu. Myślę, że gdyby nie ci ludzie, moja przygoda z tą firmą skończyłaby się dużo wcześniej.
Natomiast nie sposób nie wspomnieć o menadżerze, który moim zdaniem, znacząco wpływa na całościowy odbiór pracy w tym miejscu. Bywa rozkojarzony, humorzasty, czasem wręcz nieprzewidywalny. Zdarzało się, że jego prywatne nastroje przekładały się na atmosferę w pracy – co uważam za bardzo nieprofesjonalne. Potrafił też bez powodu podnosić głos, wyżywać się na pracownikach lub sprawdzać wiedzę z karty dań, samemu posiłkując się ściągą. To było wręcz absurdalne i demotywujące.
Dodatkowo – brak jakiejkolwiek autorefleksji z jego strony sprawiał, że trudno było prowadzić konstruktywną rozmowę. A przecież każdy może czegoś nie wiedzieć, popełnić błąd, ważne jest, jak się na to reaguje.
Bez wdawania się w szczegóły, bo nadal obowiązuje mnie tajemnica firmowa, muszę powiedzieć, że odejście z tej firmy nie było moją decyzją z dnia na dzień. Sytuacja, która doprowadziła do mojego rozstania z pracodawcą, była dla mnie dużym zaskoczeniem i nieprzyjemnym doświadczeniem. Spodziewałem się większego profesjonalizmu, a zostałem potraktowany w sposób, którego się nie spodziewałem – i którego nie życzę nikomu.
Sama praca nie jest zła, jest dynamiczna, sporo się dzieje, karta zmienia się co miesiąc, więc trudno o nudę. Dla osób, które szukają różnorodności i nie boją się pracy z ludźmi – może to być ciekawe miejsce na zdobycie doświadczenia. Tylko trzeba mieć świadomość, że nie wszystko działa tam tak, jak powinno.
Mam nadzieję, że moja opinia komuś pomoże. Sam, gdybym wcześniej wiedział to, co wiem teraz, pewnie podszedłbym do tej pracy z większą rezerwą.