Jak większość ludzi, którzy są zadowoleni ze swojej sytuacji zawodowej, nie lubię tracić czasu na pisanie w miejscach, które mają na celu kumulowanie negatywnych emocji. Moje poczucie smaku ma swoje granice i zostały przekroczone. Od razu uprzedzę potencjalne zarzuty - ten wpis nie jest „sponsorowany” przez HRy lub CEO.
Większość poniższych opinii, jest od byłych pracowników, z którymi byliśmy zmuszeni się rozstać, głównie z uwagi na redukcję etatów lub którzy sami podjęli tę decyzję, bo uznali, że sytuacja w firmie (zwolnienia) i zmiany trybu pracy (przejście z pracy hybrydowej na stacjonarną) zaburzają ich poczucie stabilizacji.
Rozumiem, że w takich sytuacjach negatywne emocje wygrywają i że to ma przynieść chwilową ulgę i satysfakcję bo „zrobiłem_am na złość pracodawcy, który mnie nie docenił, nie spełnił moich oczekiwań, nadszarpnął zaufanie poprzez zwolnienie.”
To może teraz przyjrzyjmy się faktom z perspektywy osoby, która nadal tu pracuje:
Zarobki – Każda oferta pracy zawiera widełki wynagrodzenia. Każdy, kto aplikuje, wie że zarobki, przynajmniej w początkowym okresie zatrudnienia, będą mieściły się w podanych widełkach. Nie zmuszamy nikogo do przyjęcia oferty, nie oferujemy też wynagrodzenia poniżej podanego przedziału.
Tryb pracy – To prawda, że był okres, w którym większość pracowników dostała polecenie powrotu do biura. Trwało to kilka miesięcy i po rozmowach z pracownikami, tryb zdalno-hybrydowy został przywrócony. Nawet w okresie pracy stacjonarnej, osoby, które miały wymagającą sytuację rodzinną, zdrowotną, mieszkaniową mogły kontynuować pracę zdalną/hybrydową.
Kultura organizacji – Wpływ na nią ma nie tylko management, ale też, a może nawet głównie pracownicy. Jeśli mamy zdefiniowane wartości firmy, a pracownicy się do nich nie stosują lub odwołują do nich tylko wtedy kiedy im jest wygodnie, to trudno będzie ją zachować. Staramy się sobie pomagać, konflikty rozwiązujemy na bieżąco, aby rozładować negatywne emocje. Nie ma konieczności wyznawania sobie dozgonnej miłości, ale jest obowiązek szanowania swoich współpracowników. Brzmi fair, prawda?
Rozwój – Każdy pracownik może korzystać za darmo ze wszystkich szkoleń, które oferujemy. To te same szkolenia, za które nasi Klienci płacą pieniądze. Egzaminy - część finansujemy, lub oferujemy dużą zniżkę jeżeli pracownik chce mieć certyfikat. Każdy może też iść do swojego lidera i uzasadnić dlaczego potrzebuje zewnętrznego szkolenia i jak to wpłynie na rozwój jego kompetencji.
Atmosfera – Żeby management dwoił się i troił, to jeśli ludzie nie będą wobec siebie życzliwi, nie będą sobie ufali, nie będą potrafili przejść do porządku dziennego nad zmianami, jakie zachodzą w organizacji, to nie stanie się cud i nie będzie sielankowej atmosfery. Rozumiem „żałobę” po zwolnionych koleżankach i kolegach oraz po osobach, które same zdecydowały się zmienić miejsce pracy. Takie sytuacje nie są łatwe dla nikogo. Ani dla firmy, ani dla pracowników.
Zwolnienia - Może dla niektórych to będzie zaskoczeniem, ale fundamentalną potrzebą firmy jest generowanie zysku. Jeśli firma nie zarabia, to nie tylko się nie rozwija (nowe etaty, szersza oferta, infrastruktura, nowe narzędzia pracy, itp.), ale też nie będzie w stanie wypłacać terminowo pensji, do czego zobowiązała się podpisując z pracownikiem umowę o pracę. Jeżeli przez gospodarkę przetacza się mniejszy lub większy kryzys, to często skutkuje to koniecznością redukcji etatów, po to aby firma nie upadła, reszta pracowników miała nadal w terminie wypłacane wynagrodzenie, aby przeczekać gorszy okres i działać dalej. Dokładnie to miało miejsce u nas w zeszłym roku, o czym pracownicy byli informowani.
Każdy, z kim się rozstawaliśmy otrzymał dodatkowy roczny dostęp do naszych szkoleń i po rozwiązaniu umowy mógł nadal podnosić swoje kompetencje, wzbogacać CV na potrzeby przyszłego zatrudnienia i rozwoju dalszej kariery zawodowej.
Na koniec:
Czy jest dużo pracy? – Tak. Jesteśmy małą organizacją, nie mamy na każde stanowisko backupu w postaci 2-3 osób.
Czy są benefity? – Szkolenia, praca hybrydowa – tak. Multisport, opieka zdrowotna, ubezpieczenia na życie, owocowe czwartki – nie.
Czy praca jest ciekawa i satysfakcjonująca? – Na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć każdy z osobna. Jeżeli robisz to co lubisz robić i w czym jesteś dobry_a – to tak. Jeżeli nie lubisz swojej pracy, obowiązki jakie masz przypisane Cię nużą i męczą, poprzeczkę masz postawioną za wysoko lub za nisko – to nie. Zachęcam do refleksji nad tym czy lubię robić to co robię, jeżeli nie, to czy i jak mogę to zmienić.
Czy nasza firma jest idealna? – Nie. Można mieć do niej różne zastrzeżenia, w końcu nie ma miejsc idealnych i ile osób tyle różnych oczekiwań. Jeżeli ktoś twierdzi, że pracuje w idealnym miejscu, zadajcie mu to samo pytanie za rok lub półtora. Ale polecam zrobić sobie raz na czas rachunek zysków i strat ze swojej pracy. Jeżeli bilans wychodzi dodatni, to uznajcie, że jesteście w dobrym miejscu. Ja jestem i tego życzę Wam wszystkim