Przepracowałem rok, było momentami ciężko jak to w gastro, ale to szczerze pierwsza praca z czterech jakie miałem w trakcie studiów po której nie wracałem do domu z myślami samobójczymi, bo ludzie są naprawdę super. Czasem komuś zdarzy się gorszy dzień lub coś będzie beznadziejne, ale kierownictwo w 90% przypadków ogarnia sytuacje i pomaga (jak musiałem wziąć dłuższe l4 to zostałem szczerze spytany jak się czuję, a nie dostałem wyrzuty, że czemu, kiedy wrócę, co to ma być), i cię wspiera, a współpracownicy w większości - jak chodzi o takich dłuższym stażem,nbo wiadomo że co innego jak przychodzą osoby nowe - też ci pomogą gdy sobie nie radzisz.
Jasne że idealnie byłoby więcej kasy i więcej ludzi na zmianach, ale to już 'uroki' całego fastfooda chyba, nie stricte kwestia kierowników czy franczyzobiorcy. Także jak na gastro - to jest przynajmniej gastro z atfmosferą faktycznie koleżeńską, w której też nie ma żadnej dyskryminacji.