Kabuto31.08.2024 15:03
Były pracownik
Zupełnie nie polecam pracy w tym miejscu - po zakończeniu zmiany chodziłam zestresowana, czy na pewno wszystko się zgadza, czy nie będzie Overbookingu, czy goście na pewno dostaną się do pokoju. Skąd te obawy?
1. Nie wiem, jak jest teraz, ale pewien czas temu na recepcji byłam jedyną osobą, drugą był szef - przyjmując rezerwacje telefoniczne/od ręki zdarzało mu się nie wprowadzić zmian w systemie doprowadzając do overbookingu - wina spadała na Recepcję.
2. Recepcja funkcjonuje do północy, później nikogo nie ma - nieraz dochodziło do sytuacji, gdzie psuł się klucz bądź zatrzasnął się w pokoju - nikt nie odbierał telefonu w nocy, goście musieli czekać do przybycia personelu nad ranem (pamiętam taką sytuację z lutego pewnego roku :-), lobby hotelowe nie jest ogrzewane/nie było).
3. Jeśli gość zrobi rezerwację, a nie pojawi się w obiekcie, szef potrafił mówić, że normalnie odciągnąłby mi za to z pensji.
4. Nie były wystawiane paragony, jedynie faktury na życzenie - gdyby kontrola wpadła, obwiniona pozostaje recepcjonistka.
5. Liczne dziwne sytuacje związane z szefem - przyjazdy policji, pogotowia, rzekome pobicia.
6. Pomimo dopytywania kilka miesięcy o umowę, nie dostałam jej, tylko na początku, przy zawiązaniu wstępnej umowy do określonego okresu, gdyż później mieliśmy zadecydować, czy będziemy kontynuować współpracę. Jeśli chodzi o pozostały personel - nie mam pewności, aczkolwiek zdaje się, że również nie została zawiązana umowa.
7. Polityka, która w okropny sposób dążyła do wzbogacenia się - gdy szef za późno zorientował się, że jest jakieś wydarzenie w Krakowie, te rezerwacje, które były "tanie" (160-180zł) wyrzucał i narzucił cenę minimum 300zł, gościom mówił, że przez brak płatności musiał odwoływać nocleg.
Byłoby to zrozumiałe gdyby nie fakt, że próba podjęcia płatności nawet nie była podejmowana, przy rozmowach z Bookingiem musiałam brnąć w narrację braku pokoi - nieprzyjemne.
Zdarzało się, że wypłata przychodziła z opóźnieniem/na części, szef potrafił znaleźć błachy powód by odciągnąć pieniądze. Dokumentacja finansów jest źle robiona, przez co nie ma nad nią kontroli, więc nie mam pojęcia jak ostatecznie gość wie, czy się zgadza czy nie.
Nawet jeśli dokumentowany jest przychód, to wydatki już niekoniecznie.
O pracy w tym miejscu mogłabym napisać książkę, jednak obawiam się, że właściciel może chcieć mnie pozwać - w tym ma niemałe doświadczenie.
Aktualnie pracuję w innym hotelu, gdzie wszystko wygląda zupełnie inaczej i z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że nie polecam pracy w tym miejscu, a nawet radzę omijać szerokim łukiem.
Zarówno jako miejsce pracy, jak i potencjalny nocleg (gdyż to inne para kaloszy, również obszerna)