Mam bardzo mieszane uczucia wobec tej firmy. Z jednej strony był to etap, w którym naprawdę wiele się nauczyłam i poznałam kilka wartościowych osób, które wciąż darzę szacunkiem. Z drugiej - sposób, w jaki potraktowano mnie po powrocie z urlopu macierzyńskiego, był po prostu haniebny i nie do obrony. Przez cały okres nieobecności słyszałam zapewnienia, że mam do czego wracać, że zespół na mnie czeka. Wróciłam więc z energią i lojalnością wobec miejsca, które uważałam za swoje zawodowe zaplecze. Niestety, już po godzinie otrzymałam wypowiedzenie - i mimo wcześniejszych bardzo dobrych ocen rocznych - usłyszałam, że jestem „najsłabszym ogniwem”. Tego typu decyzja mówi o firmie znacznie więcej niż jakikolwiek slogan o wartościach i rodzinnej atmosferze.
Jeśli chodzi o samą pracę w dziale CS - to głównie Excel i wszystkie zadania, których inne działy nie chcą dotknąć. CS to swoisty „śmietnik” dla wszystkiego, co spadnie z biurek innych. Komunikacja między działami leży, a kultura pracy często pozostawia wiele do życzenia - nie brakuje chamstwa, a każdy próbuje udowodnić swoją wyższość, zamiast po prostu grać do jednej bramki. Liderzy w większości nie reagują na takie zachowania, a o ich samodzielnym myśleniu i realnym wsparciu zespołu można tylko pomarzyć. Panuje klasyczna spychologia, gdzie najważniejsze to pozbyć się problemu, a nie go rozwiązać.
Sama praca nie jest trudna, ale przytłaczająca ilościowo. Na szczęście jest tam jedna wyjątkowa osoba odpowiedzialna za systemowe usprawnienia - na nieszczęście jest to tylko jedna taka osoba na całą firmę.
Wynagrodzenie? Średnie, mogłoby być lepsze, choć nie jest dramatyczne. Z dodatków – finansowe premie na święta Bożego Narodzenia i Wielkanoc oraz pakiet medyczny w rozsądnej cenie, co jest w porządku.
Podsumowując: to miejsce, w którym można coś z siebie dać, ale nie warto spodziewać się, że lojalność, zaangażowanie czy doświadczenie zostaną odwzajemnione. Zwolnienie kobiety wracającej z urlopu macierzyńskiego, mimo wcześniejszych zapewnień o bezpieczeństwie zatrudnienia, jest nie tylko rozczarowujące, ale i bardzo wymowne. To sygnał ostrzegawczy dla każdej kobiety, która myśli o dołączeniu do tej firmy - szczególnie jeśli wierzy, że pracodawca będzie ją traktował z szacunkiem i elementarną przyzwoitością.
Opinię celowo piszę w nieanonimowy sposób - ja nie mam czego się wstydzić! Osoby decyzyjne w tej firmie - owszem.