Byłem pracownikiem w dziale handlowym przez ponad pół roku.
Rekrutacja odbyła się szybko i w miłej atmosferze, wizja obiecanych na spotkaniach obowiązków i profitów wynikających z zatrudnienia była piękna (jak się szybko okazało - aż za bardzo).
Pierwszym znakiem zapytania okazała się konieczność pokrycia kosztów wysyłki dokumentów na własną rękę pracownika, ponieważ pracodawca nie bierze pod uwagę ich pokrycia (wielkie zdziwienie na pytanie do HR w tym temacie).
Proces wdrożenia praktycznie nie istniał (poza grupowym szkoleniem IT i BHP). Szkolenia produktowe i wdrożenie w stanowisko praktycznie NIE ISTNIAŁO. Ówczesny kierownik absolutnie bez żadnej możliwości kontaktu: nie odbiera, nie odpisuje. Nawet po kilka dni. Pracownik pozostawiony samemu sobie CAŁKOWICIE - po kilku dniach wymaga się od niego odbywania rozmów z klientami (bez wcześniejszego przeszkolenia). Jednak produkt wstępnie jest na tyle prosty, że rzucony na głęboką wodę raczej sobie poradzisz. Gorzej jest niestety później.
Szybko okazuje się, że ustalenia podczas rekrutacji mijają się ze stanem rzeczywistym. Zakres działań miał skupiać się WYŁĄCZNIE na sprzedaży (bez obsługi) na WYŁĄCZNIE ciepłych leadach w bazach podarowanych przez firmę. Prawda okazała się brutalna.. Mimo specjalnie utworzonego Działu Obsługi Klienta ciężar obsługi w całości spada na handlowców (bez przeszkolenia), z czasem oprócz swoich klientów otrzymuje się także nie swoich klientów do obsłużenia. Bywają momenty, w których poza sprzedażą (która miała być głównym obowiązkiem) handlowcy muszą zajmować się także windykacją, obsługą i żmudną weryfikacją poprawności baz, które z błędami otrzymują. Utrudnia to samą sprzedaż, czyli finalnie osiągnięcie wyniku.
Sama baza początkowo wydawała się w porządku, niestety każdy kolejny miesiąc pokazuje, że coraz większy udział mają w niej kontakty zupełnie zimne (wbrew ustaleniom), dodatkowo spora część reszty bazy to kontakty z wielokrotnego “odzysku”. Kontaktów otrzymuje się do tego coraz mniej, trzeba się o nie wręcz dopominać. To uniemożliwia zrobienie targetu, za który jest się rozliczanym.
Praca opiera się między innymi o “CRM”, którym przez długi czas był po prostu plik w Excelu o nazwie “CRM”.. Materiały przedstawiane klientom często są nieaktualne, bo nie można się o nie doprosić kierownictwa.
Uzyskanie jakiejkolwiek rzetelnej informacji z jakiegokolwiek działu graniczy z cudem. Komunikacja albo znika bez odpowiedzi, lub odpowiedź dostaje się z niesamowitym opóźnieniem (co wpływa negatywnie na osiągany wynik handlowy) a jej treść niestety wcale nie jest pomocna, ponieważ odpowiedzi są "na odczep się".
Samo wykonywanie pracy handlowca wiąże się również z nierealnymi targetami, bez których osiągnięcia możesz pomarzyć o premii. Sama premia w jednym z miesiąców również została oficjalnie pisemnie ogłoszona jako wypłacana uznaniowo, jednak po ustaniu miesiąca firma wycofała się ze swoich słów i zmieniła zasady nie wypłacając jednocześnie wspomnianej premii za wykonaną pracę.
Gruntowna zmiana zasad to norma w firmie, średnio co 2 tygodnie ogłaszana jest ogromna zmiana, która negatywnie wpływa na uzyskanie jakiejkolwiek premii i zwiększa zakres obowiązków handlowców. Ciężko nadążyć, nawet kierownictwu.
Firma traktuje pracowników jak przeciwników, co wiąże się z nieustannymi podejrzeniami, nieprzyjemną atmosferą, wielu pracowników nieustannie obawia się bezpodstawnego zwolnienia.
Kierownictwo stara się "ratować" sytuację organizowanymi grupowymi spotkaniami z grobową atmosferą, na której pracownicy boją się powiedzieć jak wygląda w rzeczywistości sytuacja z obawy o zwolnienie, część próbowała, ale z racji na brak reakcji po prostu daje sobie spokój, reszta po prostu złożyła wypowiedzenie lub została znienacka zwolniona.
Z ponad 20-osobowego zespołu handlowego pozostały niedobitki, na bieżąco prowadzona jest rekrutacja, która nie nadąża z następującymi wypowiedzeniami/zwolnieniami. Wg mojej wiedzy w innych działach sytuacja również nie wygląda kolorowo.
Wszystko to wpływa na uczucie niepewności, wręcz strachu o zatrudnienie. Do tego narasta uczucie niesprawiedliwości poprzez nierówne zasady traktowania pracowników. Demotywuje to do pracy, sprawia że odczuwa się długotrwały stres, także po godzinach pracy.
Wisienką na torcie okazało się spóźnienie w wypłacie wynagrodzeń dla wielu pracowników (mimo zapisów w umowach). Wiele z nich opisywało sytuację, niestety ich historie zostały z portalu umiejętnie wymazane. Przez kogo?
Do tego hitem okazuje się również nieopłacanie części składek ZUS niektórych pracowników, co jest karygodne dla jakiegokolwiek pracodawcy. Wypłacanie wynagrodzeń na czas oraz opłacanie składek pracownika to prawny OBOWIĄZEK firmy.
Finalnie o wszystko obwiniany jest pracownik końcowy, kierownictwo niesprawnym zarządzaniem i nieprawidłowymi decyzjami utrudnia osiągniecie targetu, a ostatecznie potrafią zwolnić pracownika bez wcześniejszych sygnałów właśnie z powodu wyników, które sami kształtują.
Żałuję.