Na początku zaznaczę, że moja opinia dotyczy wyłącznie pracy w rejestracji oraz szefostwa. Nie odnosi się do pracy specjalistów. 1. Brak szkoleń-Placówka nie wysyła na szkolenia pracowników. Jeżeli ktoś chce podnosić swoje kwalifikacje, musi wykorzystać na to swój urlop, ale oczywiście szefostwo chętnie weźmie certyfikat do dokumentacji. 2. Narzucają dni zamknięcia poradni-w okresach świątecznych czy w innych wyznaczonych dniach poradnia jest zamykana, a pracownik ponownie musi wykorzystać na ten czas swój urlop. Nie proponuje się przy tym innego rozwiązania. 3. Poczucie ciągłej kontroli. W pracy ma się poczucie nieustannej obserwacji przez kamerę, dyskretnego podsłuchiwania, istnieje zakaz prowadzenia rozmów na prywatne tematy. Człowiek zaczyna zastanawiać się, czy przypadkiem zwykła rozmowa między pracownikami nie zostanie odebrana jako coś niewłaściwego. Wtedy też zawsze nagle znikąd pojawiał się najczęściej z-ca. 4. Atmosfera i sposób komunikacji-Ciągłe strofowanie, pretensje o drobiazgi i bardzo zmienne nastroje szefostwa sprawiają, że do pracy przychodzi się ze stresem i myślą: „ciekawe, co tym razem będzie nie tak”. Szczególnie trudna była dla mnie współpraca z z-cą. Po powrocie z jakiegokolwiek wolnego niemal od razu czekała lista rzeczy, które zostały zrobione źle. 5. Brak poczucia wsparcia ze strony dyrekcji. Odniosłam wrażenie, że Pani Dyrektor zdecydowanie stoi po stronie pracowników będących jej rodziną, dlatego pracownik „z zewnątrz” nie powinien liczyć na obiektywne wsparcie w trudnej dla niego sytuacji. Rozmowy również nie zawsze były rzeczowe — zdarzało się podnoszenie głosu, przerywanie i niedopuszczanie do przedstawienia swojego stanowiska. Pojawiały się również oskarżenia czy wypominanie sytuacji, o których nawet nie miało się pojęcia. W moim przypadku „rozwiązaniem problemu” okazało się nieprzedłużenie umowy i zatrudnienie koleżanki. 6.Uwagi przekazywane za pośrednictwem wiadomości. Pani Dyrektor niejednokrotnie w pracy nie porozmawiała/nie zapytała mnie o jakąś sytuację, tylko po wyjściu dostawałam wiadomość z pretensjami, które nie były analogiczne do sytuacji o której pisała - najprawdopodobniej doleciało do niej coś wyrwanego z kontekstu lub ktoś coś źle przekazał lub czegoś nie zrozumiała po czym pisała kąśliwe wiadomości.
7. Brak przejrzystości w sprawach dotyczących pracownika. Szefostwo wielokrotnie podkreśla, że jest bardzo uczciwe i wszystkiego pilnuje. Szkoda, że ta zasada nie zawsze działa w kwestiach bezpośrednio dotyczących pracownika — np. zmian organizacji pracy, umowy czy obniżenia premii w związku ze wzrostem wynagrodzenia zasadniczego. O takich zmianach pracownik dowiaduje się czasem w ostatniej chwili kiedy decyzja już została podjęta i tylko oznajmiona, albo dopiero wtedy, gdy sam zauważy i zacznie dopytywać. 8. Kontakt poza godzinami pracy. Wiadomości po pracy, kolejne uwagi i pretensje sprawiają, że pracownik ma poczucie, że praca nie kończy się wraz z wyjściem z placówki. Dla mnie to wszystko było bardzo obciążające psychicznie. Z punktu widzenia osoby, która ceni sobie dobrą współpracę, wzajemny szacunek, pozytywną atmosferę i normalne relacje między pracownikami, zdecydowanie nie jest to miejsce, które mogę polecić. Od samego początku współpraca z z-cą była trudna. Początkowo zakładałam, że sytuacja poprawi się, kiedy lepiej się poznamy i minie pierwsze kilka tygodni. Niestety tak się nie stało. Kilkukrotnie sytuacja doprowadziła mnie do łez lub frustrowała na tyle, że przenosiła się na czas w domu, a kąśliwe komentarze niejednokrotnie w obecności innych osób były nie do przyjęcia. Początkowo starałam się ignorować niektóre zachowania, ale z czasem mnie to przerosło. Przerwa w praktyce nie istniała. Kiedyś zapytałam, czy z-ca mógłby mnie na chwilę podmienić, żebym mogła spokojnie zjeść. Usłyszałam pytanie, czy „nie mogę zjeść tutaj”, czyli na rejestracji. Kiedy tylko zniknęłam na jakiś dłuższy moment z pola widzenia kamery-niemal natychmiast pojawiał się z-ca. Zdarzało się, że nie zdążyłam nawet spokojnie zjeść kilku kęsów, a już dostawałam kolejne „zadanka” albo słyszałam, że ktoś stoi przy rejestracji. W sytuacji, gdy widział, że korzystam z krótkiej chwili na posiłek, można było po prostu na moment przejąć obsługę lub przeprosić na moment pacjenta. W moim odczuciu w tym miejscu nie szanuje się wystarczająco zwykłych pracowników. Największe rozczarowanie budzi we mnie jednak postawa Pani Dyrektor. Początkowo sprawiała wrażenie zupełnie innej osoby i miałam nadzieję, że mimo trudnej współpracy z jej z-cą będzie można liczyć na normalną rozmowę i rozwiązywanie problemów. Niestety z czasem okazało się, że rzeczywistość wygląda inaczej niż sposób, w jaki wcześniej przedstawiane były pewne wartości i zasady. Podsumowując: jeżeli szukasz miejsca, w którym ważne są dobra atmosfera, wzajemny szacunek, spokojna komunikacja i poczucie zaufania, to na podstawie mojego doświadczenia odradzam.