Pracowałxm w kilku miejscach poprzednio, ale tak okropnych warunków pracy nie widziałxm nigdy. Moje doświadczenia opisuje z działu graficznego, w którym robi się mangi. Zacznę więc od największego problemu w tej pracy:
(usunięte przez administratora) nie ma kompetencji na zajmowane stanowisko. Nie zna się na organizacji pracy ani nawet na grafice. (usunięte przez administratora) Jako osoba, która pracuje przy książkach powinna mieć pojęcie o druku, albo chociaż o anatomii książki, które produkuje. Tymczasem nie zna podstawowych pojęć. Nie umie przydzielać obowiązków po równo miedzy pracownikami. Jest to praktycznie niemożliwe aby ukończyć coś w terminie przez nią zakładanym. Dodatkowo faworyzuje pracowników. O deadline’ach czasami dowiaduje się tego samego dnia na który ma być dany projekt skończony, co czasem jest niemożliwe do wykonania, dodatkowo nie pozwala na rozplanowanie własnej pracy, tak aby każdy projekt był skończony.
W plikach panuje bałagan. Foldery są nazywane w „zabawny” sposób dla konkretnych osób. Czasami te same pliki trzeba umieszczać w 5 różnych folderach zamiast w jednym, z którego osoby które potrzebują danych plików mogą sobie je po prostu skopiować. To samo ma miejsce na komunikatorze pracowników. Kilka kanałów ma niemalże identyczne „śmieszne” nazwy, które nie mówią do czego służą, mimo faktu, że są to najważniejsze i najczęściej używane kanały.
Praca, która przypomina pracę na linii w fabryce. Stawia się na szybkość a nie na jakość. Wszelkie wstanie od komputera jest odprowadzane krzywym wzrokiem.
Mimo bycia w jednym dziale, są pracownicy „równi i równiejsi”, przez co osoby które są nowe lub po prostu niższe stażem, nie mogą się poczuć jak część zespołu. Nie jesteśmy traktowani jako znajomi, ani jako współpracownicy. Jesteśmy tanią siłą roboczą do obowiązków, których oni wykonywać nie chcą. Nie integrują się z nami, nie chcą z nami rozmawiać. Są traktowani (usunięte przez administratora) lepiej i nie dostają uwag za robienie czegoś wolniej lub inaczej, kiedy inni mają za to „rozmowy”.
Brak szacunku do pracownika, praktycznie od wszystkich którzy są niżej stażem. Są w firmie osoby które już od wejścia krzywo patrzą, nie odzywają się kiedy mówi się chociażby „cześć” na korytarzu, albo patrzą jak na ducha. Już nie mówiąc o tym, że jak jest się na wypowiedzeniu, to (usunięte przez administratora) w ogóle absolutnie zaczyna Cię ignorować.
Nie można za często wstawać od komputera. Pracownicy skarżyli się na to, że były im zwracane uwagi za chodzenie do toalety. Zabroniono wychodzić z innymi pracownikami na herbatę, bo to zajmuje za dużo czasu według kierownictwa. Oczywiście kierownictwa to nie dotyczy.
W firmie wiele sprzętów koniecznych do pracy jest wiekowych i ledwo działających. Oczywiście wina za to jest zrzucana na pracownika. Skaner który ma x lat i ledwo żyje, każą pracownikom przecierać pędzlem po każdym korzystaniu, tak jakby miało to w jakiś sposób sprawić, że przestanie się zacinać. Dział IT, który conajmniej kilkukrotnie na miesiąc musi go naprawiać mówi, że to nie jest wina pracowników, ale kierowników to nie obchodzi.
Komiczne podwyżki i awanse. W normalnej firmie, po przepracowaniu roku można liczyć na awans oraz idący za tym wzrost wynagrodzenia w znacznej sumie. Tutaj natomiast „mini awanse” są co kilka miesięcy a taki awans wynosi jakieś śmieszne sumy. Po przepracowaniu roku w firmie, nadal zarabia się niewiele powyżej minimalnej. Firma mówi że nie ma pieniędzy na podwyżki, ale całe biuro jest pełne figurek i statuetek, których ceny czasami wynoszą kilkanaście tysięcy, a nie pełnią żadnej roli w biurze. I tak nie ma się czasu na nie patrzeć. Powinny być wystawiane w sklepie, gdzie ktoś z ulicy chociaż mógłby je oglądać. Dodatkowo są też w studiu ogromne figury, które nijak mają się do tego co wydawnictwo wydaje. Statuetki z gier i filmów są obiektem żartów każdego pracownika, który usłyszał, że na jego podwyżkę firma nie ma pieniędzy.
Ciągła rotacja pracowników. Warunki w firmie są tak złe, że przepracować w niej rok to i cud. Większość rezygnuje po paru miesiącach. Przez ciągle dołączające nowe osoby, występują opóźnienia, bo kierownictwu nie chce się już ciągle uczyć nowych osób, więc ich instrukcje często są niepełne. Nowe osoby nie mają też takiego samego tempa jak dłużej pracujący, a mają taką samą ilość obowiązków. Przez to są opóźnienia, doszkalać nowe osoby trzeba po kryjomu samemu, bo kierownictwo zabrania tłumaczenia nowym żeby nie powielać błędów, nawet jeśli chodzi o proste problemy techniczne.
Benefity? To nie tu. Podejście do pracownika jako do klienta. Zniżka pracownicza wynosi tyle, że znajdzie się podobne albo i lepsze ceny na innych stronach. W firmie pracuje wiele osób, którzy naprawdę lubią to co tworzą, można by ich było choćby nagradzać gadżetami, których jest ogrom, zwłaszcza jeśli przychodzą uszkodzone i trafiają i tak do kosza, a mogłyby być dla pracowników jako „dodatek”. Zamiast tego w zależności ile przepracujesz, to przysługuje ci 1-2 mangi na miesiąc.