Praca w tej klinice była dla mnie jednym z najbardziej rozczarowujących doświadczeń zawodowych. To miejsce, które sprawia wrażenie funkcjonującego przede wszystkim kosztem pracowników, ich zdrowia, czasu i zaangażowania.
Jednym z największych problemów jest całkowicie nieunormowany czas pracy. Trudno mówić o jakimkolwiek szacunku dla życia prywatnego czy możliwości odpoczynku. Nadgodziny i pozostawanie po godzinach zdają się być traktowane jako coś oczywistego, a nie jako sytuacja wyjątkowa. Ciągłe problemy kadrowe sprawiają, że grafik jest bardziej propozycją niż czymkolwiek wiążącym. W praktyce oczekuje się pełnej dyspozycyjności, nie oferując w zamian odpowiednich warunków ani wynagrodzenia.
Szczególnie niezrozumiałe jest podejście do doświadczonych i lojalnych pracowników. Wieloletni staż, wiedza i zaangażowanie nie mają większego znaczenia. Zamiast doceniać osoby, które budowały renomę kliniki i przekazywały swoją wiedzę młodszym kolegom, łatwiej zastąpić je tańszymi, niedoświadczonymi pracownikami, którzy nie zadają pytań i nie zgłaszają problemów. Taka polityka nie tylko demotywuje, ale również prowadzi do utraty cennego doświadczenia i obniżenia jakości pracy.
Atmosfera panująca w miejscu pracy również pozostawia wiele do życzenia. Z mojej perspektywy zdarzały się zachowania, które odbierałam jako noszące znamiona mobbingu. Zamiast konstruktywnej komunikacji można było spotkać się z presją, lekceważeniem oraz próbami zastraszania pracowników. Nie wspomnę nawet o homofobii, którą potrafiła błysnąć kadra kierownicza. W nowoczesnym miejscu pracy takie sytuacje nie powinny mieć miejsca.
Niepokojące są również kwestie związane z zatrudnieniem. Problemy z terminową wypłatą wynagrodzeń nie powinny zdarzać się w profesjonalnie zarządzanej firmie, a mimo to były powodem frustracji wielu osób. 10 dzień miesiąca dla kadr jest wyłącznie sugestią i orientacyjnym dniem, w którym ruszają z tematem wypłat co finalnie prowadzi do opóźnień. Równie poważne zastrzeżenia budzi brak stabilnych form zatrudnienia tam, gdzie pracownicy oczekują podstawowych standardów i poczucia bezpieczeństwa.
Ogromnym problemem jest także sposób wdrażania nowych pracowników. Do pracy trafiają osoby bez praktycznego doświadczenia, które często nie otrzymują odpowiedniego szkolenia ani wsparcia. Zamiast stopniowo wdrażać je do obowiązków, od pierwszego dnia rzuca się je na głęboką wodę, oczekując pełnej samodzielności. W efekcie cierpią zarówno pracownicy, jak i jakość świadczonych usług.
Na szczególną krytykę zasługuje również nieustanne rozszerzanie zakresu obowiązków. Z miesiąca na miesiąc wymaga się coraz więcej, dokładane są kolejne zadania i odpowiedzialność, natomiast wynagrodzenie pozostaje na tym samym poziomie. Firma zdaje się wychodzić z założenia, że zaangażowanie pracowników można wykorzystywać bez końca, nie oferując nic w zamian.
Najbardziej przykre jest jednak to, że wiele z tych problemów wydaje się być znanych od lat, a mimo to nie są podejmowane realne działania, aby je rozwiązać. Zamiast wyciągać wnioski z rotacji pracowników i krytycznych opinii, łatwiej jest znaleźć kolejne osoby, które przez pewien czas będą godziły się na takie warunki.