ODRADZAM Wszystkim współpracę z firmą WOODME z Tychów.
UWAGA INWESTORZY I WYKONAWCY: OMIJAJCIE WOODME SZEROKIM ŁUKIEM.
INWESTORZY — NIE WPŁACAJCIE WOODME ANI ZŁOTÓWKI Z GÓRY.
WYKONAWCY — LICZCIE SIĘ Z RYZYKIEM BRAKU TERMINOWYCH ROZLICZEŃ ZA WYKONANE PRACE.
Z pełną odpowiedzialnością odradzam współpracę z WOODME. Moje doświadczenie z WOODME, prowadzone przez Piotra Knittera i Żanetę Knitter, to chaos, ciągłe przekładanie terminów, obietnice bez pokrycia i bezczelne traktowanie.
Umowę z WOODME podpisałem we wrześniu 2025 r. Zakres obejmował nie tylko meble na wymiar, ale też szeroki pakiet prac wykończeniowo-remontowych pod nadzorem Żanety Knitter: podłogi, gładzie, malowanie, oświetlenie, listwy przypodłogowe i wymianę 6 drzwi. Termin realizacji (ok. 3 tygodnie) był realny. Niestety, przy WOODME ustalenia na papierze nie miały żadnego przełożenia na rzeczywistość.
W praktyce WOODME realizuje głównie meble (a i tak w naszym przypadku nie dostarczyli ich prawie wcale), a resztę prac oddaje podwykonawcom. Efekt: rozmyta odpowiedzialność, brak koordynacji i brak realnego zarządzania projektem.
Piotr Knitter i Żaneta Knitter wielokrotnie zapewniali, że terminy są „dograne”, że ekipy „już jadą”, po czym nikt się nie pojawiał albo przyjeżdżał tylko na krótkie, pozorowane działania.
Harmonogram był stale zmieniany, prace niezsynchronizowane, a organizacja prowadzona doraźnie — z dnia na dzień, a czasem z godziny na godzinę. Schemat był zawsze taki sam: opóźnienie, wymówka, przeprosiny, nowa obietnica i kolejny brak realizacji. Informacje otrzymywałem tylko i wyłącznie, gdy sam się dobijałem telefonicznie. A i tak były zdawkowe, niekonkretne i na koniec i tak nie miały pokrycia w rzeczywistości.
Zaangażowanie prawnika i wysłanie przedsądowego wezwania do realizacji prac nie przyniosło żadnego efektu. Po stronie WOODME powstał jedynie harmonogram, który nie został zrealizowany w żadnym punkcie.
Na dziś nadal nie został wykonany duży zakres prac: część związana z meblami, montaż szklanej ścianki, dostarczenie 5 sztuk drzwi oraz istotne prace wykończeniowe. Nie ma nawet pewności, czy wszystkie materiały zostały zamówione.
Ostatnim aktem tej współpracy był SZANTAŻ Pana Piotra Knittera, który pomimo przyjazdu ekipy do montażu mebli, stwierdził, że ekipa nie przystąpi do prac, jeśli Z GÓRY nie wpłacę pieniędzy i nie podpiszę napisanego na kolanie dokumentu, że zobowiązuję się do niezwłocznego przekazania pieniędzy. Dokumentu oczywiście nie podpisałem, pan Piotr jednak nie szukał żadnego kompromisu w zaistniałej sytuacji, odwrócił się na pięcie i wraz z ekipą odjechał ku zachodzącemu słońcu. I tyle ich widziałem.
Umowa została już przeze mnie rozwiązana, szukam innych wykonawców. A z WOODME niewykluczone, że spotkam się na sali sądowej.
Jeśli widzisz nazwę WOODME oraz nazwiska Piotr Knitter i Żaneta Knitter, potraktuj to jako poważne ostrzeżenie i uciekaj szukać naprawdę sprawdzonej firmy.
Po tej współpracy mogę powiedzieć tylko jedno: WOODME to strata czasu, pieniędzy i nerwów.