Witam. Ogólnie nie polecam firmy. Dwóch właścicieli. Każdy z nich ma swoją wizję. Stała pensja to 9000zl. Wyjazdy od 9 do 12 dni. 2, 3,4 dni w domu ale zdarza się że w domu jest się 5 dni a nawet dłużej. To zależy od miesiąca. W jednym miesiącu pracujesz więcej i mniej jesteś w domu, w drugim miesiącu pracujesz mniej i dłużej jesteś w domu co ogólnie wychodzi na plus. Nowe samochody i zadbane naczepy również są plusem ale jest haczyk. Obaj panowie z przysłowiową lupą oglądają zestawy i potrafią skomentować dosłownie każdy szczegół, który uważają za błąd. Generalnie atmosfera w firmie jest nie do zniesienia. Stąd pewnie rotacja kierowców. Co pół roku ogłoszenie, jeden stały pracownik. Aut jest 5 i tyle samo naczep. 2 chłodnie obsadzone i 3 firanki. Nie zauważyłem powiększającej się floty jak to jest w ogłoszeniu. Praca: załadunku w pl rozładunki w es. Różnie, czasem ftl, ale zdarzają się dwa załadunki w Polsce albo trzy. W es na powrocie także różnie. Bywa ftl ale bywają i 4 załadunki. Jeden z właścicieli bardzo pomaga w zaladunkach w Polsce. Jeździ na nie, ładuje i zdarza się, że auto jest załadowane a kierowca tylko wyjeżdża w trasę. Także to też jest plus. Trzeba być tu uczciwym. Starszy właściciel jeszcze do przeżycia, czepia się o wiele aspektów, ale można się z nim dogadać. Co prawda ma swoje wady jak każdy i każde grabie grabią do siebie ale ujdzie. Młodszy z panów niestety nie nadaje się jako pracodawca. Bardzo bezczelny, wymagania ma takie jakby dawał kierowcy choćby telefon firmowy, uwaga telefon daje ale taki, z którego praktycznie nie można korzystać bo otworzenie aplikacji do tankowania trwa czasem 15 min. Nie będę rozpisywał się na temat uwag jakie są zbyt szczegółowo ale nawet potrafią panowie zwrócić uwagę o zbyt słabo naciągnięta linkę celną, o to aby bańkę z wodą stawiać tam gdzie oni chcą. To oni decydują o miejscach postoju w Hiszpanii, Francji. Jeśli masz dużo czasu i nie musisz gonić a nie wyjechałeś tacho również jest telefon, że można było stanąć później mimo, że jest poniedziałek i 21 w Niemczech. Raz tego telefonu nie ma a jak jest zły humor już jest. Panowie wszystko wiedzą najlepiej i wszystko robią idealnie. Dla nich kierowca, która ma problem to słaby kierowca. Tak jak w komentarzach poniżej, jeśli wykonujesz polecenia dosłownie wszystko jak chcą łącznie z czytaniem w ich myślach jest względnie. Przykładem jest to, że jednego dnia dzwonisz i pytasz czy dobrze będzie jak staniesz na parkingu x i słyszysz, że przecież jesteś dorosły a drugiego dnia skoro jesteś dorosły i podejmujesz decyzję jako kierowca samodzielnie to dostajesz wiadomość albo telefon, że na tym parkingu nie wolno Ci stać. Panowie nie określają Ci drogi którą masz jechać. Jeśli jednak pojedziesz inna niż oni by to zrobili jest telefon z upomnieniem. Problemy na zaladunkach, rozladunkach rowiazujesz sam. Panowie nie mówią w żadnym obcym języku więc w niczym nie pomagają a tylko wymagają. Wymagania w sumie nie są sprecyzowane ale jak wracasz na bazę, auto masz w miarę czyste, zamykasz drzwi i jedziesz do domu młodszy z Panów twierdzi, że nic od siebie nie dajesz. Do dziś nie wiem co mam robić przy pustym aucie po powrocie z trasy. Atmosfera mega chwiejna. Raz jest ok na drugi dzień o wszystko się czepiamy. Ot taka natura dwóch Panów. Największym minusem jest to, że nigdy nie wiesz kiedy wyjeżdżasz i kiedy wracasz do domu. Życie osobiste nie istnieje. Jesteś w domu dostajesz telefon że jutro załadunek tu i tu. Jest ok. Wyjeżdżasz w trasę. Wiesz na kiedy masz rozładunek. Załadunek powrotny już stoi pod znakiem zapytania. Różnie bywa ale raczej ładujesz na drugi dzień, na trzeci dzień i nadal w miarę ok. Natomiast jesteś załadowany wracasz jedziesz na rozładunek do Warszawy. Nic nie wiesz co dalej. Okazuje się, że po rozładunku jedziesz coś ładować i robisz przerzut po Polsce. Kiedy po przerzucie myślisz, że wracasz do domu właścicielowi pracodawcy szefowi, przypomina się, że coś jeszcze należy przy aucie zrobić. Kiedy masz o to pretensje, że przecież co innego mówiliśmy na początku to słyszysz że wnioskował pan o urlop. Jeśli natomiast przychodzi do podpisania dokumentów z urlopem podajesz ten sam argument że przecież miałeś siedzieć 4 dni w domu a nie 5 i nie wnioskowałes o urlop to wtedy jest obraza majestatu. Podsumowując praca dla ludzi, którzy mają stalowe nerwy, wykonują polecenia bez żadnej swojej inicjatywy, nie mają życia prywatnego i potrafią czytać w myślach. Ogólnie niby źle nie jest ale rotacja jednak świadczy o tym, że coś nie gra. Pozdrawiam i nie polecam.