Biblioteka Narodowa

Warszawa

Ocena pracodawcy 2/6

na podstawie 24 ocen.

Opinie o Biblioteka Narodowa

Dbamy o każdą opinię, dlatego pracodawca nie może ich usuwać. Sprawdź, kiedy Twoja opinia łamie regulamin - więcej.

Dodaj odpowiedź

Anuluj

Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Biblioteka Narodowa

Agata

@Jagoda i jak byłaś na rozmowie kwalifikacyjnej? Jak wyglądała? O co pytali? Jakie są wymagania, aby zostać przyjętym do Biblioteka Narodowa? Jeśli ktoś jeszcze chce aplikować to pojawiła się nowa oferta pracy na stanowisko Młodszy bibliotekarz/kustosz do katalogowania książek z zakresu teologii.

Gall Anonim

Podzielę się z Wami moimi wrażeniami na temat rekrutacji prowadzonej ostatnio do projektu Patrimonium w Bibliotece Narodowej. Tak jak większość spośród kilkudziesięciu osób, które zostały zaproszone na spotkanie rekrutacyjne, tak i ja dałem się skusić atrakcyjnej stawce (3500 zł brutto) przy niewygórowanych wymaganiach. Na miejscu okazało się, że spotkanie to tak naprawdę test dla [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] tak wiem co napisałem). Po wejściu na salę gdzie odbywał się test, wyszła na środek jakaś starsza pracownica i bez przywitania i bez słowa "przepraszam" oświadczyła, że w ogłoszeniu znalazła się literówka i praca będzie dopiero od października, a w ogłoszeniu była mowa o pracy do października na okres próbny. Cóż taka nieznacząca różnica. Sam test okazał się zadaniami dla przedszkolaków i od razu odniosłem wrażenie, że biorę udział w ustawce dla swoich ludzi, zapewne wybitnie ułomnych jeśli chodzi o znajomość komputera. Pytania takie jak: uzupełnienie skrótów Kopiuj / Wklej, czy najtrudniejsze z zadań polegające na utworzeniu nowego folderu, nadaniu mu odpowiedniej nazwy i przekopiowaniu wybranej zawartości świadczą o tej instytucji i o ludziach tam pracujących. Nawet jeśli się do mnie odezwą to ja wysiadam, nie jestem głupi i zależy mi na pracy z mądrymi ludźmi. Do tej pory pracowałem na bardziej odpowiedzialnych stanowiskach, mimo że często za mniejsze pieniądze, a w takim PRL-owskim bunkrze raczej długo bym nie popracował. Był to mój pierwszy i ostatni raz, kiedy startowałem na stanowisko w publicznej instytucji. One nieprędko wyjdą z poprzedniego systemu. Wielka szkoda, że takie teatrzyki mają miejsce w publicznych instytucjach i za nasze podatników pieniądze. Wszystkich którzy uczestniczyli ze mną w tej ustawce, a zwłaszcza jeleni głosujących za "DOBRĄ ZMIANĄ" w nadziei że coś się zmieni SERDECZNIE POZDRAWIAM.

Jagoda
@Gall Anonim 12.08.2017 02:04
Podzielę się z Wami moimi wrażeniami na temat rekrutacji prowadzonej ostatnio do projektu Patrimonium w Bibliotece Narodowej. T...

Ja również mam podobne odczucia po teście. Dostałam też zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Pójdę z czystej ciekawości. Podejrzewam, że potraktują mnie odpowiednio (czyli jak g....). Intuicja mi podpowiada, że 40 osób już zostało wybranych, a ten teatrzyk tylko po to aby nikt nie zarzucił braku reguł

Agata

@Iwa skoro kogoś szukają to chcą kogoś jednak zatrudnić, a wiadomo , że muszą sprawdzić Twoją wiedzę, chcą mieć najlepszych pracowników. Takie są niestety rozmowy. Właśnie rekrutują na Starszy wartownik-konwojent w Służbie Ochrony, Starszy Specjalista w Zakładzie Zbiorów Cyfrowych do digitalizacji obiektów bibliotecznych. Kto aplikuje? Jakieś rady dla osób, które chcą aplikować?

ala

podejrzewam, ze musisz miec odpowiednie dosiwadzczenie i posiadac dobre kompetnecje na to stanwosiko, jezeli jes podsiadasz to nie powinnas sie niczym denerwowac :) to tylko rozmowa :)

Anka

Czy ktoś wie jak moze tam wyglądać rozmowa kwalifikacyjna? Aplikuję na stanowisko młodszy bibliotekarz do katalogowanie lit pięknej i trochę sie denerwuję, bo nie wiem o co moga pytać. Ktoś mnie nastraszył, że mogę się spodziewać wręcz drobiazgowego egzaminu z wiedzy o literaturze...

Iwa
@Anka 29.08.2016 05:41
Czy ktoś wie jak moze tam wyglądać rozmowa kwalifikacyjna? Aplikuję na stanowisko młodszy bibliotekarz do katalogowanie lit pię...

Rozmowa kwalifikacyjna to poprostu porażka, siedzi sobie parę zadufanych w sobie osób, które kombinują jak Cię złapać na niewiedzy. Zadają dziwne pytania (myślę, że przed rozmowami pilnie studiują słownik wyrazów obcych), atmosfera jest napięta, ogólne wrażenie jak w PRL, momentami się czułam jakbym grała w "Misiu" ;)). W moim życiu odbyłam już trochę rozmów o pracę, ale tak niemiłych wrażeń nie miałam nigdy. Wiem, że nawet osoba z tytułem dr. wyszła stamtąd z podkulonym ogonem, Pozdrawiam Iwa

EW

Nawet sobie nie wyobrażasz jaka tu jest harówa!

Ewa

Chcecie wiedzieć jak się pracuje w BN? Oto treść listu pożegnalnego, kogoś kto właśnie przestaje pracować w BN: "Szanowni Państwo! Drogie Koleżanki! Drodzy Koledzy! Pragnę, żegnając się, złożyć wszystkim życzenia, aby przy pracy towarzyszyły Państwu/Koleżankom/Kolegom: · dobra atmosfera, · prawdziwa etyka (nie zasady, które tylko etyką nazwano), · podmiotowe traktowanie, · wzajemny szacunek (nie taki, że Iks ma szanować Igreka, a Igrek Iksa szanować nie musi), · świadomość własnej wartości, · prawo do własnego zdania, · prawo do błędów, · rzetelna informacja dla wszystkich, · brak nieoczekiwanych zmian dekoracji, · możliwość współdecydowania o własnym losie, · traktowanie pracowników jak dorosłych ludzi, · zaufanie do innych, · delikatność wobec siebie nawzajem, · możliwość rozmowy na tematy zasadnicze, · … proszę dopisać, co Państwo/Koleżanki/Koledzy zechcą :) Najserdeczniej pozdrawiam i dziękuję wszystkim, którzy służyli mi wsparciem i pomocą!" Wnioski wyciągnijcie sami. Dodam, że waśnie zaczynają wyrzucać tych z zeszłorocznej "łapanki" - po prostu nie przedłużają rocznych umów. Kto chce popracować rok za 2 tyś. miesięcznie w czymś w rodzaju skondensowanego PRL-u, proszę bardzo, niech aplikuje, reszcie odradzam - OMIJAJCIE!

Illon

No właśnie - wszyscy piszą o warszawskiej Bibliotece Narodowejz pozycji użytkowników a nie pracowników. Podejrzewam, że wszystkie osoby, które byłby zainteresowane pracą dla Biblioteki musi naprawdę kolekcjonować doświadczenie w branżach pochodnych, żeby w końcu wylądować w bibliotece, nie sądzicie?

skomplik
@Illon 12.03.2015 00:14
No właśnie - wszyscy piszą o warszawskiej Bibliotece Narodowejz pozycji użytkowników a nie pracowników. Podejrzewam, że wszystk...

Zasadniczo tak, ale niekoniecznie trzeba mieć bardzo długie doświadczenie, czasem wystarczy mieć wymierne osiągnięcia i być bystrym, umieć szybko wyciągać wnioski, myśleć logicznie. Nie jest też nieodzowne doświadczenie w branży bibliotecznej - bo czasem lepiej uczyć pracownika pewnych rzeczy od zera, niż korygować błędy z poprzedniej pracy. Trzeba też pamiętać, że BN jest również jednostką naukową i na część stanowisk (typu asystent/adiunkt/kustosz) warto aplikować tylko, jeśli prowadziło się już badania naukowe (publikacje naukowe/czynny udział w konferencjach itp.), albo bardzo poważnie zamierza się je prowadzić. Bo wprawdzie od pracowników naukowych nie wymaga się pewnego rodzaju żmudnych prac, ale oczekuje się wyników w postaci nowych opracowań, publikacji w czasopismach - a to naprawdę nie każdego zachwyci ;) Podobnie jak postpeerelowska struktura zarządzania, ale to inny temat.

anonim

(usunięte przez administratora)

nyck

Heh, praca w BN jest dla miłośników książek w podobnym stopniu jak praca w policji dla miłośników kryminałów, a praca w szpitalu dla miłośników "Chirurgów" czy "Dra House'a". To prawie nigdy nie jest takie proste i nie należy mylić hobby po godzinach z profilem zawodowym.

bibliotekarz

Szkoda czasu na aplikację, wszystkie oferty są dla pracowników BN, są oni zmuszani do aplikowania na swoje stanowiska, ponieważ dostają okresową podwyżkę na określony projekt. Projekt trwa rok, pół roku. Jeśli nie aplikują zostaje im minimalna ok 2 tys. brutto.

barbara

2600 brutto. i ogólnie jak się popatrzy po pracownikach to widać, ze mało im płaca. bardziej to przypomina koszary niż bibliotekę. Ktoś się ostatnio tam zatrudnił? Może mógły napisać coś warunkach pracy.

Bibliofil

Korzystam z BN w Warszawie od lat i jedyną rzeczą dobrą jaka została zrobiona to remont łazienek teraz są świetne. ;-) Poza tym muszę przyznać, że jeżeli chodzi o usługi biblioteczne jest gorzej. Nieuprzejma obsługa, wręcz złośliwie utrudniająca życie. Brak dostępu do wielu zasobów. Same zasoby biblioteczne jak na narodową bibliotekę mocno niekompletne, ogólnie naprawdę miernie. Co do obsługi powinni połowę osób wywalić, to pewne.

były pracownik

Kto chce pracować w BN musi być zaakceptować kilka rzeczy: 1. jeżeli nie masz układów to jeste [usunięte przez admina słowo niecenzuralne] do wszystkiego, 2. każdy szef to święta krowa, której nie wolno krytykować, 3. szefowi trzeba na każdym kroku kadzić, im więcej wazeliny tym lepiej, 4. nie ważne wykształcenie i zapał, liczy się tylko akord i układ z szefem. Po 3 okresach próbnych masz mało szans na dalszą pracę. Jeżeli chcesz pracować w pionie technicznym to nastaw się że to folwark kierowniczki. Kto nie kadzi jej tego niszczy. Przygotuj się, że podejmuje za ciebie decyzje i zwala na ciebie winę za problemy, szczególnie z wizją spotkania z prokuratorem. Tak samo obowiązują powyższe zasady a do tego norma: dobry kto kabluje kierowniczce i zachwyca się jaka mądra szczególnie gdy głupie decyzje.

anonymous

Teraz dla nowych pracowników to chyba 2100 brutto, i tak przez następnych kilka lat aż w końcu wypłata dojdzie do minimalnej i wtedy masz podwyżkę. Z socjalu jest tylko gruszowe. Liczą się normy ile się zrobiło (tak jak w fabryce).

bibliotekara

płace marne, premie szczątkowe, nagrody zerowe, socjal prawie nie istnieje, szacunku również zero.Natomiast trwa permanentna reorganizacja, nie będziesz mieć nigdy pewności, czy w dalszym ciągu pracujesz na swoim stanowisku, czy na zupełnie innym, Twój nowy szef dowie się o tym ostatni, nie wykluczone, że od Ciebie. Normy pracy wzięte z księżyca, w związku z czym nie musisz się starać pracować dobrze, byle szybko i byle dużo

czytelnik

taaa.... dzisiaj tam byłam. na głupie gazety czekałam 3,5 godziny i tak ich nie dostałam. Pan powiedział, że może za pół godziny, po czym i tak ich nie było.

anonim

Myślałam, że przymiotnik \"Narodowa\" coś oznacza i że nikt nie potrzebuje tam specjalnego zaproszenia. A wciskanie komuś materiałów za 25 zł, to rzeczywiście działanie poniżej krytyki... No cóż...Takie czasy.

ania
@anonim 18.07.2011 22:02
Myślałam, że przymiotnik \"Narodowa\" coś oznacza i że nikt nie potrzebuje tam specjalnego zaproszenia. A wciskanie k...

wiem, że to stary post, ale muszę na niego odp. Rzeczywiście w BN pracują same bufony, które mentalnie są w PRLu. I to idiotyczne wypełnianie druczków, żeby dostać książkę. Taki przestarzały system to chyba obowiązuje jeszcze w Kenii.

stały bywalec

Synku było najpier zapytac kogos kto pracuje w punkcie ksero ile to bedzie kosztowac albo przeczytac cennik ktory jest obok punktu, ale masz racje po co to zrobic lepiej sie klocic i madrzyc a do biblioteki nie musisz przychodzic bo nikt Cie tu nie zaprasza.

Zawiedziony

Ja także dołączam się do grona nieusatysfakcjonowanych z powodu zasad działania Biblioteki Narodowej. Na szczęście mam już 18 lat więc dostałem się do środka. Zainteresowany byłem artykułami z czasopism. Po wybraniu kilku spytałem się czy mogę zrobić telefonem zdjęcie i spotkałem się z odmową. Pani poinformowała mnie natomiast, że mogę za darmo pójść i zeskanować na pendrivea artykuły. Dałem więc do zeskanowania i po 10 minutach pan oddał mi płytę i pendrivea mówiąc, że mój pendrive jest rzekomo zawirusowany więc bez mojej wiedzy nagrał na płytę i należy się 25zł! Nie mając wyboru (potrzebowałem tych materiałów) powiedziałem kilka słów, że to nie w porządku (pan bardzo się wściekł twierdząc, że to wszystko moja wina, bo przecież to ja mu dałem zawirusowanego pendrivea) i zapłaciłem. Podsumowując: bezsensowny regulamin zabrania skanowania darmowego na własną rękę sugerując płacenie dużych pieniędzy za tę usługę (1zł za stronę i 6 zł za płytę CD!) a pracownicy wprowadzają w błąd. Więcej do Biblioteki Narodowej nie pójdę.

Zawiedziona

Jestem bardzo zawiedziona i wkurzona ponieważ człowiek przyjeżdza z innego województwa by się edukować, czekałam niecierpliwie aż tu trafie i czegoś ciekawego się dowiem, ale niestety nie ma tak łatwo, ponieważ jakiś zakichany człek ustawił prawo że osoby poniżej 18 roku życia nie mają prawa wejść !!!! Moim skromnym zdaniem jest to cios poniżej pasa. Jest to poprostu ŻAŁOSNE! Wstyd i hańba że w Polsce jest coś takiego.

Zostaw opinię o Biblioteka Narodowa - Warszawa

UWAGA: Pamiętaj, aby Twoja opinia była zgodna z regulaminem i jak najbardziej merytoryczna - zależy nam na tym, by nasi użytkownicy mogli - także dzięki Twojemu wpisowi - dowiedzieć się jak najwięcej o pracy w firmie Biblioteka Narodowa