Piszę tę opinię jako była pracownica.
Najbardziej rozczarował mnie sposób, w jaki zostałam potraktowana podczas urlopu macierzyńskiego. Po 6 latach pracy, o sprzedaży firmy (ze mną na pokładzie:)) dowiedziałam się dopiero kilka miesięcy po fakcie – telefonicznie...
Dzisiaj zostałam właściwie bez pracy i bez kontaktu z nowymi właścicielami, a osoba, która przez cały ten czas była moim szefem, nadal prowadzi tę samą działalność w ramach innej swojej firmy (wcześniej Tm Meble, teraz Tartak Meble).
Kiedy człowiek przez 6 lat poświęca firmie swój czas i angażuje się w pracę, często zostając po godzinach czy przychodząc wcześniej, można oczekiwać przynajmniej uczciwego i ludzkiego podejścia. Niestety w moim przypadku tego zabrakło.
Tym bardziej trudno mi to zrozumieć, ponieważ przez lata słyszałam z ust szefa, że firma jest dla niego jak rodzina i że zależy mu na tym, aby pracownicy również czuli się jej częścią i byli traktowani jak rodzina.
Już kiedy zaszłam w ciążę, widząc jak kolejni pracownicy odchodzą, zaczęłam mieć obawy, jak zakończy się moja przygoda z tą firmą. Niestety, z perspektywy czasu okazały się one uzasadnione.
W związku z moją sytuacją zdecydowałam się również zgłosić sprawę do Państwowej Inspekcji Pracy.
Klientom i osobom, które rozważają współpracę z tą firmą, polecam po prostu dobrze sprawdzić firmę i jej historię. Ja, na podstawie swoich doświadczeń, nie polecam.
Zwykle nie piszę takich opinii i nie mam potrzeby publicznego dzielenia się negatywnymi doświadczeniami. W tym przypadku jednak sposób, w jaki zostałam potraktowana po 6 latach pracy, sprawił, że czułam po prostu, że powinnam o tym napisać. Myślę, że to, co napisałam, i tak wystarczająco pokazuje moje doświadczenia z tą firmą.
Rozumiem, że w biznesie liczą się pieniądze i własne interesy, ale dla mnie nie powinno to oznaczać braku szacunku i zwykłego ludzkiego podejścia. Tym bardziej trudno mi to zrozumieć u osób, które same mają rodziny i wychowują dzieci.