Nie polecam pracy w tym miejscu. Atmosfera była bardzo napięta głównie przez zachowanie właścicielki, która często nie panowała nad emocjami i potrafiła być agresywna w komunikacji z pracownikami. Brakowało jasnych zasad, dobrej organizacji pracy oraz normalnej komunikacji — wiele rzeczy zmieniało się z dnia na dzień, bez wcześniejszego informowania zespołu.
Dużym problemem były obowiązki dokładane między klientami. Mimo pełnego grafiku oczekiwano od niektórych osób dodatkowo sprawdzania zamówień, rozładowywania paczek czy wykonywania innych prac organizacyjnych, podczas gdy inni pracownicy mający wolne okienka często nie byli do tego angażowani. Panowało poczucie nierównego traktowania i przeciążenia obowiązkami.
Problematyczne było również podejście do czasu wolnego i urlopów. Pojawiały się komentarze sugerujące, że pracownicy korzystają zbyt często z urlopu, nawet jeśli liczba wykorzystanych dni była mniejsza niż przysługująca. Powodowało to niepotrzebną presję i poczucie winy przy korzystaniu z należnego czasu wolnego. Dodatkowo występował problem z nadgodzinami i brakiem jasnych zasad ich rozliczania — oczekiwano wykonywania dodatkowych obowiązków lub zostawania po godzinach bez odpowiedniego respektowania tego czasu.
Kolejną kwestią były problemy z premiami oraz brak przejrzystości w kwestiach finansowych. W ciągu kilku lat z pracy odeszło kilka osób, co również dawało do myślenia pod względem atmosfery i warunków pracy.
Niekomfortowa była również sytuacja związana z partnerem właścicielki, który mimo że formalnie nie pełnił wobec pracowników funkcji przełożonego, uczestniczył w zarządzaniu zespołem, zwracał uwagę pracownikom i dyscyplinował ich. Powodowało to chaos organizacyjny i niejasność co do tego, kto faktycznie podejmuje decyzje w firmie. Często stosowano również tzw. „karanie ciszą”, kąśliwe komentarze lub budowanie nieprzyjemnej atmosfery wobec osób, które miały inne zdanie niż szefowa.
Dodatkowo często pojawiały się sytuacje, w których pracownikom przypisywano różne wypowiedzi lub zachowania bez próby spokojnego wyjaśnienia sytuacji czy przedstawienia konkretnych dowodów. Zamiast normalnej rozmowy pojawiały się sugestie i oskarżenia, co powodowało stres, poczucie ciągłego tłumaczenia się oraz budowanie atmosfery winy.
Praca w takim środowisku była bardzo obciążająca psychicznie i zdecydowanie nie wspominam jej dobrze.