ABCDEFG02.03.2026 22:27
Inne
Tak się cieszę, że w końcu powstała taka przestrzeń w internecie, gdzie można poczytać szczere opinie o Ewie Szałkowskiej, a nie tylko pieśni pochwalne i niesamowite metamorfozy, które Ewa publikuje na swoim Instagramie. Może w końcu skończy się jej samowolka i traktowanie jej klientów z wyższością oraz brakiem jakiekolwiek empatii. Mam nadzieję, że te wszystkie wpisy kogoś odwiodą od pomysłu korzystania z jej usług.
Ewa stylizuje się na specjalistkę z ogromną wiedzą i checią pomocy, wielokrotnie pokazuje, jak to ci lekarze są źli, nie patrzą całościowo na pacjenta, itd. ona oczywiście taka nie jest, pracuje ponad siły byle tylko nam, marnym śmiertelnikom, pomóc. Nie jest to niestety zgodne z prawdą. Ewa nie ma żadnego szacunku do swoich klientów, którzy bardzo często są zdesperowani po wielu latach walki ze skóra i zrobią wszystko oraz wydadzą każde pieniądze, byle tylko pozbyć się swoich problemów. Ewa to wykorzystuje na potęge - ma wielotygodniowe opóźnienia, nie odpisuje na wiadomości, bierze chore pieniądze za koszt planu, który jest napisany na kolanie, jest niejasny, ma mnóstwo błedów, a jak chcesz cokolwiek rozjaśnić, to nie odpisuje. Jeśli nie wychwalasz jej pod niebiosa, to Ewa ma cię w nosie i radź se sam, ona zgarnęła już kasę.
Korzystałam z jej usług w 2025 roku - pierwszy plan oraz aktualizacja planu.
Spotkanie video odbyło się w dziwnej atmosferze, Ewa poprowadziła wykład, z którego mało wyniosłam, bez możliwości zadania jej żadnego pytania, bo na jakiekolwiek reagowała irytacją. Następnie otrzymałam plan pielęgnacji, z opóźnieniem oczywiście. Grzecznie wszystko zakupiłam i liczyłam na spektakularne efekty. Koszt był bardzo wysoki, ponad 1000 zł na kosmetyki. Owszem, czasami poleca zamienniki - zwykle masz do wyboru kosmetyk drogi albo bardzo drogi. Do tego milion suplementów, zioła, długa lista badań do wykonania - kolejny bardzo duży koszt. Zrobiłam wszystkie badania, wysłałam jej wyniki w aktualizacji - w ogóle się do nich nie odniosła (po co więc jej były?). Żadna poprawa skóry nie nastąpiła, było nawet gorzej, ale posłusznie zgłosiłam się na kolejną aktualizację w terminie, licząc, że teraz to na pewno będzie super i przejdę te mityczną metamorfoze.
Na aktualizację planu czekałam 3 miesiące (!). Upominałam się kilkukrotnie na Instagramie i mailowo, wiadomości olewała, wyświetlała je i nie odpisywała, gdzie w międzyczasie była bardzo aktywna na Instagramie. Naprawdę z samego szacunku do człowieka wystarczyłoby mi odpisać „Przepraszam, wyślę plan wtedy i wtedy”. Czułam się oszukana i pozostawiona samej sobie. W końcu wysłała plan, napisany chyba w 5 minut na kolanie, bez żadnego słowa wyjaśnienia. Wyglądał jak przeklejony z kilku różnych części, był nieczytelny i niejasny. Nie wiedziałam, co kiedy mam użyć, a chyba nie o to chodzi w zakupie planu pielęgnacji... Pojawiły się tam odniesienia do kosmetyków, których nie miałam ani w pierwszym ani w drugim planie. Gdy o to dopytałam - nie odpisała. Zalecenia często są wydumane w stylu „Woda powinna być umiarkowana w kierunku wody twardszej, unikać należy wody rozmiękczonej.” albo bardzo olewcze - np. jak poprosiłam o polecenie w planie kosmetyków do makijażu, to napisała „makijaz skora tlusta” i tyle. XD Przykładowe polecane kosmetyki: Dermomedica Azelaic Cream New za 252 zł (60ml), HealthLabs żel do mycia za 129 zł. Dodatkowo dużo jest dziwnych przepisów voo-doo, w stylu zmieszanie glinki, biosiarki i Dentoseptu.
Co do ebooka z przepisami - przerost formy nad treścią, przepisy są wydziwione, a wcale smakowo nie zachwycają, zawierają dużo trudno dostępnych składników i nie zajmują wcale tak mało czasu. Dodatkowo w przepisach są błędy, np. pojawiają się tam składniki, których nie ma wymienionych w liście składników, więc nie wiesz, jakiej ilości użyć.
Żałuję, że zmarnowałam tyle pieniędzy, czasu i nerwów na kontakt z Ewą. Nie polecam jej nikomu.
Na górę