Mołas serwis to firma troskliwa,żebyś się w pracy nie nudził sam szef nad tobą czówa. Jak nie szef to brat albo ojciec, nie zapominajmy jeszcze o kamerach które są wszędzie. Atmosfera w pracy taka,że Szef ma zawsze rację i w karzdej chwili może cię zwolnić, bez ostrzeżenia i bez wypowiedzenia. Dla tego ciągła rotacja pracowników. Ja zostałem zwolniony za to,że docisk sprzęgła dokręcałem dynamometrem a nie kluczem udarowym. Bo się z tym pier ..oliłem. Robi się szybko i byle jak aby było zrobione i kasa od kilenta i następny pacjent wjeżdża w tą ciasnotę którą serwisem nazywają. Narzędzi brakuje i trzeba sobie radzić rurką,młotem i co tam znajdziesz pod ręką. Szef siedzi przy tobie nawet jak jesz śniadanie (chyba pilnuje żebyś się nie zadławił, bo jeść trzeba szybko). Części są na czas, choć czasem nie pasują, to chyba jedyny plus. W soboty pracujesz jak chcesz, ale lepiej żebyś był. Pierwszy miesiąc pracowałem na czarno bo ciągle słyszałem,że umowa za tydzień. Kolejny plus to darmowa kawa pod warunkiem, że jedna mała ci wystarczy. Ciuchy musisz sobie kupić, buty i rękawiczki też. Oczywiście poza tym co masz w umowie musisz robić wszystko co szef każe,np odpływ z rynny się zapchał - trzeba nurkować do studzienki. No chyba wszystko. Sami oceńcie, czy chcecie tam pracować.