Natalia09.10.2025 21:06
Inne
Pan doktor mimo przekonującej sympatycznej postawy i aparycji oraz powszechnej dobrej opinii okazał się człowiekiem pozbawionym etyki zawodowej: postawił diagnozę nowotwór serca, ktorą z kamienną twarzą potwierdził kilka miesięcy później z obawy o utratę twarzy, mimo iż rzekomego nowotworu, który okazał się przejściowym zapaleniem wsierdzia, juz nie było. Kot czuł się zaskakująco dobrze, choć miał nie przeżyć 2 tygodni, dwóch niezależnych kardiologów potwierdziło, że żadnego nowotworu nie było i nie ma. Postanowiłam skonfrontować Pana Niewiadomego z tym faktem, zamiast przyznać się po ludzku, że się pomylił, szedł w zaparte, choć było oczywiste, że guza sam już na monitorze nie widzi. Postanowił ze strachu trzymać opiekunów w przekonaniu, że ich ukochany pupil umiera, i nakazał kontynuowanie szprycowania ciężkimi sterydami. Zero sumienia! Dobrze, że są inni cudowni kardiolodzy, jak pani Sylwia w RochVet czy Pani Martą w WedCardio w Zabrzu.