No niestety, nie ma czego tu polecać, jeśli chcecie się ciagle prosić o swoje pieniądze za zakupy, swoją wypłatę - zapraszam do "pierwszej kawy" czyli kawiarni piegat. A jeśli chcecie jeść stare ciasta - serniki czasami stojące 3-4 dni i robione z najtańszych składników w kuchni, w której zimą biegają myszy - zapraszam tym bardziej. Dopóki pracujecie jesteście "słoneczkami", ale jeśli tylko odejdziecie zostajecie "bezczelnymi małolatami". 3 raz w ciągu 1,5 roku od otwarcia kawiarni wymienia się cały zespół. Dlaczego? A dlatego, że właścicielki zwyczajnie nie stać na wypłaty, ciągle są płacone w ratach i z opóźnieniem. Radzę też uważać i kontrolować jakie składki są za was odprowadzane, bo zdarza się o tym Piegatowej zapomnieć. Zapraszam PIP oraz sanepid to interwencji :)