Pracowałam przez 5 miesięcy w Gliwicach na stanowisku Specjalistka ds. rozliczeń usług IT. Na początku było wszystko dobrze, ze strony przełożonego i koleżanki, która mnie wdrażała otrzymałam pozytywny feedback. Aż do momentu, kiedy doszło do nieporozumienia z koleżanką. Zaproponowałam wdrożyć plan szkoleniowy dla nowych pracowników oraz wyraziłam swoją opinię dot. procesu, zaproponowałam inne podejście do pewnych zadań. Koleżanka nie odebrała tego pozytywnie i nie mogłyśmy się już porozumieć. Współpraca nie była już taka miła i nagle stałam się niekompetentna. Poprosiłam swojego TL o pomoc, przedstawiłam sytuację i poprosiłam o otwartą rozmowę z koleżanką, aby tę sytuację wyjaśnić. W żaden sposób nie miałam na celu podważać kompetencji koleżanki, która pracuje na tym stanowisku od 16 lat. Po rozmowie z TL i koleżanką zostały pewne rzeczy ustalone, plan szkoleniowy uznał przełożony za dobry pomysł. Następne tygodnie pracowało mi się dobrze. Nawet TL mnie się zapytał, czy jest wszystko ok i że chce abyśmy na tym budowali dalszą współpracę. Nagle, 2 miesiące później dostałam wiadomość, że moja umowa nie zostanie przedłużona, ponieważ potrzebowałam więcej czasu niż inni pracownicy na nauczenie się pewnych zadań/procesów i że nie widzi ze mną dalszej współpracy. Byłam bardzo zaskoczona, ponieważ żadnych wcześniejszych uwag lub rozmów, że robię coś nie tak nie było. Na zapytanie w czym dokładnie miałam deficyt i w jakich zobowiązaniach się nie sprawdziłam, zapadła kompletna cisza. Dla mnie są te argumenty śmieszne. Według mnie koleżanka mnie po prostu nie polubiła. Przez te 2 miesiące musiało się za moimi plecami dużo dziać. Oprócz mnie ani TL ani koleżanka z którą pracowałam nie byli zainteresowani rozmową ze mną. Przykre podejście do nowego pracownika.