Pracowałam jako konsultant w biurze obsługi klienta.
Pierwsze wrażenia - super.
Niestety - widzę więcej minusów niż plusów. Komfort pracy zdalnej był największym plusem. Kolejnym plusem były dogodne godziny pracy oraz różnorodność jeśli chodzi o wykonywanie obowiązków.
Sprzęt zapewniła firma, co tez jest mega plusem.
W tym miejscu warto zaznaczyć, ze umowę miałam podpisaną od kwietnia do ostatniego dnia listopada.
Poniżej wstawiam opinię na temat minusów, które zaczęły pojawiać się krótko, po podpisaniu umowy.
1. Brak pełnego szkolenia.
Obyłam półtorej dnia szkolenia z bodajże 5 bądź 6. Z początku otrzymywałam dużo wsparcia, jednak brak szkolenia wpłynął na późniejsze negatywne odczucia.
Z kolejnymi dniami pracy tego zrozumienia i wsparcia dla nowego pracownika było bardzo mało.
2. Brak równego traktowania pracowników.
W moim zespole było czterech konsultantów (wraz ze mną) oraz jedna główna przełożona, do której zwracaliśmy się ze wszystkimi problemami. Po jakimś czasie, mimo ze pracowałam najlepiej jak potrafiłam (bez pełnego szkolenia) odczułam, ze wszyscy pozostali mogli się obijać, za to ja byłam ciśnięta przez przełożoną, względem mojej pracy, ilości i jakości obsłużonych klientów oraz zgłoszeń.
Co i raz byłam ostro upominana o to i o tamto. Upominanie tez zależało od tego, czy przełożona miała dobry dzień czy zły. Niejednokrotnie zdarzało się tak, ze po jedne uwadze, czułam się jak najgorsza osoba na świecie i łzy same napływały do oczu. Czasami jednak robiła to delikatnie.
Co więcej, gdy dopytywałam się przełożonej, co i jak mam zrobić to ku mojemu zdziwieniu nie dostawałam konkretnej i prostej odpowiedzi, a raczej były to podchody. Robiłam to, jak mi mówiła, nie mogłam do czegoś dojść, wiec pisałam jej jak zrobiłam, poświęcając na to bardzo dużo czasu, a przełożona do mnie „właśnie o to chodziło od samego początku”. Może trzeba było tak od razu?
Dodatkowo, pracownik zatrudniony o jakiś miesiąc później ode mnie, który przeszedł pełne szkolenie, był traktowany z przymróżeniem oka. Według przełożonej „tej osobie nie ma nic do zarzucenia względem wykonywanych zadań i jest u nas najkrócej, na nic nie można narzekać. ” Pragnę zauważyć, ze jeśli ja bym popełniła taki błąd, prawdopodobnie dostałabym ochrzan, bo przecież jestem dłużej i jestem bardziej obeznana.
Inni pracownicy bardzo obijali się na zmianach. Również nie trzymali się wytycznych od przełożonej i było to ok.
3. Obsługa klienta „w zależności od sposobności”.
W teorii trzymaliśmy się regulaminu cały czas, lecz nie zostałam poinformowana o odstępach od reguły. Gdy klient się wykłócał (często bezpodstawnie), zasada trzymania się regulaminu usługi już nie obowiązywała, przez co znów mi się obrywało.
4. Umowa została skrócona o miesiąc.
Po prostu zarząd stwierdził, ze już nie potrzebuje konsultantów i w teorii wszystkim zostały skrócone umowy.
5. Brak dofinansowania do własnego prądu oraz internetu. Dodatkowo bardzo niska płaca.
Warto tu zaznaczyć, ze BOK pracował od poniedziałku do niedzieli. Jeśli się zdarzyło święto narodowe, to i tak nie było wolnego.
Różnica pomiędzy dniami powszednim a weekendami i świetami to 1 zł. Porażka.
Odczucia mam mieszane, bardzo. Z jednej strony pomimo wszystko podobała mi się praca. Na prawdę czułam satysfakcję, że nauczyłam się tego wszystkiego sama i dałam rade wytrzymać z tymi wszystkimi uwagami od przełożonej. Momentami na prawdę czułam się okropnie i zdarzyły się łzy w pracy, bo jednak to nie były delikatne uwagi a raczej pretensje.
Z drugiej jednak strony te wszystkie minusy mnie bardzo ruszały, w szczególności słaby kontakt i bardzo często brak wsparcia od przełożonej.
Pragnę zauważyć ze są to moje osobiste odczucia.
Pomimo wszystko praca ciekawa i dała mi nowe, niezapomniane doświadczenie.