Niesmak pozostał23.08.2023 00:02
Kandydat
Ostatnio miałam "przyjemność być"na rozmowie kwalifikacyjnej na stanowisku Inżyniera Budowy. Spotkanie było umówione na 16:30, więc 5 minut przed wyznaczonym czasem zapukałam do drzwi siedziby firmy. Wchodząc zobaczyłam dwóch żywo dyskutujących Panów. Po grzecznym przywitaniu, zostałam poproszona o poczekanie NA ZEWNĄTRZ (czyt. na dworze). Pomyślałam - OK i tak jestem przed czasem. Wybiła godzina spotkania, a ja STOJĄC NA DWORZE PRZED DRZWIAMI nie mogłam się już doczekać początku rozmowy. I tak minęła 16:35 - ja nadal czekam przed drzwiami. 16:40. Mija 16:45 - nadal czekam. Spoglądam przez okno, a dwaj Panowie jak gdyby nic nadal prowadzą panel dyskusyjny. Wkurzyłam się (mało powiedziane) i gdy już chciałam pociągnąć za klamkę akurat wyszedł trzeci Pan. Spytałam się czy tu pracuje i po twierdzącej odpowiedzi mu nakreśliłem sytuacje. On zaprosił mnie do środka - dodam tylko, że mijaliśmy tych samych 2 Panów pogrążonych w dyskusji ale żaden nawet na mnie nie zerknął (jeden z nich był moim rekruterem). Po dłuższej chwili spojrzałam na zegarek - 17:00.
CZEKAŁAM 30 MINUT NA ROZMOWĘ, A PAN KIEROWNIK PRZEZ CAŁY TEN CZAS NAWET NIE RACZYŁ SIĘ DO MNIE POFATYGOWAĆ. Przeprosić, porozmawiać, wyjaśnić, cokolwiek... - przez cały czas był pogrążony w rozmowie traktując mnie jak powietrze.
W końcu zdecydowałam przestać marnować swój czas i wyjść.
Na żadnej rozmowie nikt mi nie okazał tak dużego braku szacunku, kultury i obejścia. Cieszę się, że podejście pracodawcy wyszło już "na tym etapie" i nie musiałam dalej tracić czasu. Tych 30 minut i wydanych pięniędzy na paliwo nikt mi nie wynagrodzi, ale mam nadzieje, że moje nieprzyjemne doświadczenie da do myślenia przyszłym kandydatom.