XYZ03.03.2025 09:14
Inne
Są plusy i minusy pracy tutaj. Z resztą jak wszędzie. Jest to jedna z lepszych firm w jakich pracowałem.
Plusy:
Pieniądze są zawsze na czas. Tyle na ile się umówiłeś (płacą dniówki). Auta są zadbane, to chyba jedyna firma, która jak wymaga by sprzątać kabiny to daje do tego detergenty oraz szmatki.
W kabinach obowiązuje zakaz palenia i to świetna sprawa dla wszystkich, którzy nie chcą śmierdzieć po poprzedniku.
Naczep swoich praktycznie nie mają, jeździ się z firankami bądź chłodniami klienta, więc jak masz kapcia to sam nie zmieniasz.
Jak coś w ciągniku stuka, puka to zgłaszasz i ściągają Cię w miarę możliwości do kraju na serwis.
Są karty paliwowe i służbowe karty płatnicze, gdy trzeba zapłacić za parking bądź myjnię.
Wszystkie opłaty drogowe są albo w dkv box albo winiety wykupują, trzeba tylko zgłosić.
Nie ma norm paliwowych ani żadnych obciążeń. Chyba, że faktycznie ktoś nagminnie coś będzie rozwalał. Wtedy każdy powinien tak naprawdę wziąć temat na klatę i się ogarnąć.
Dają telefony służbowe przypisane do samochodu przez które wszystko się załatwia.
Auta zadbane, głównie mercedesy, jakiś man i daf też jest.
Systemy są różne, głównie 3/1,4/1 oraz 2/2 też jak znajdzie się drugiego kierowcę chętnego na taki. Jak chcesz wolne to masz wolne, nie wiadomo kiedy, ale jak już zjedziesz to idzie się dogadać.
Jak potrzebujesz rękawiczki czy inne BHP rzeczy to kupujesz za swoje na fakturę i dajesz do rozliczenia. Oddają bez problemu. O ile pamiętam jest 50 zł co trzy miesiące na rękawiczki do wykorzystania jako standard.
Każdy kierowca dostaje teczkę ze swoim nazwiskiem gdzie jest kompletny zestaw dokumentów na trasę do wypełniania oraz koszulki na cmrki. Jest to ułatwienie pracy i porządku w papierach.
Minusy:
Nie idzie nic zaplanować. Zarówno zjazdy jak i wyjazdy są nieregularne. Nie jest to kwestia dwóch czy trzech dni poślizgu ze zjazdem a tygodnia, czasem dwóch pomimo, że nie zawsze wraca się ciężarówką do Polski a zmienia z innym kierowcą w Niemczech. Do domu też jedziesz niby na tydzień a może się okazać, że dwa tygodnie zabawisz za co nie dostaniesz złotówki.
Dyspozytor M to nie jest zły człowiek, ale ewidentnie nie radzi sobie z ilością pracy przez co po dwa razy albo i trzy potrafi pytać o to samo bądź nie rozumie słowa pisanego dwie wiadomości wcześniej. Nie potrafi dograć wyjazdów i powrotów. Ma nawet problem, gdy kierowcy sami sobie coś miedzy sobą ustalą bo to nie jest jego wizja.
Ciągłe meldowanie się, że jesteś na firmie, że się zameldowałeś, że załadowałeś/rozladowales, że idziesz spać, że stoisz pod rampą.
Każą wyjmować katy z tacho na weekendy i za te dni w trasie płacą w kopercie.
Wyznaczają ci trasę jaką masz jechać a później mają pretensje, że pojechałeś inaczej mimo iż tamta trasa prowadziła pod zakaz.
Nie płacą za mandaty choć wymagają by robota była zrobiona, jak jedziesz zgodnie z przepisami to później jest płacz, że caly tydzień człowiek jest spóźniony wszędzie, ale jak przyjdzie zdjęcie z fotoradaru to jest twoje.
Nie liczy się, że masz coś zaplanowanego na swój powrót do domu. Przeciągają zjazdy a później słyszysz, że przecież ci za to płacą to w czym problem. Za dojazdy z i do ciężarówki służbowym autem płacą, ale co z tego jak masz 900 km dojazdu a nie jednokrotnie po takiej przejażdżce trzeba jeszcze jechać ciężarówką. Nie jest tak zawsze, ale się zdarza. Po prostu brak organizacji dobrej.
Urlopy praktycznie nie istnieją w formie płatnej. Zapłacą ci najniższą krajową i tyle. Jak zjedziesz i tak czeka na ciebie do podpisania, że dwa trzy dni z twojego wolnego to urlop bo teoretycznie powinieneś mieć 7 dni wolnego w miesiącu a jak siedzisz 8/9 bo nie ma dla ciebie wyjazdu to liczą ci to z urlopu.
Podsumowując. Nie jest to zła firma, nie pracuje się tu źle jak nie masz żadnych oczekiwań co do regularności powrotów do domu. Gdyby to naprawili nie miałbym żadnych zastrzeżeń i pracodawca byłby wręcz wymarzony