Aplikowałam do działu HR. Po odbyciu rozmowy z Rekruterem, rozmawiałam z Hiring Managerem, a potem z Jego przełożoną... Pan Hiring Manager sprawiał wrażenie, jakby nie czytał mojego CV i rozmowa była bardzo sztywna, ogólna... Miałam wrażenie, że specjalnie nie jest zainteresowany moją kandydaturą. Mimo to, przeszłam do kolejnego etapu i rozmowy z Jego przełożoną, ale tutaj, znowu, Pani sprawiała wrażenie bardzo zajętej i jakby na oczy nie widziała mojego CV. Pytania były bardzo ogólne i typu "Czy jeśli poprosiłbym Cię o stworzenie umowy, to czy udałoby Ci się to zrobić?".
Po obu rozmowach otrzymałam maila od Rekruterki, że moja kandydatura została odrzucona. Jako że byłam ciekawa feedbacku, bo na rozmowach nie było żadnej wtopy, mam też kilka lat doświadczenia w HR, wysłałam maila z prośbą o niego.
Otrzymałam odpowiedź, że, uwaga, zostałam pomylona "z inną osobą o tym samym imieniu (co ja), która też aplikowała" i "nie mnie chcieli odrzucić, ale tamtą". Przeprosiny były ale w życiu nie spotkałam się z czymś takim...
Na koniec miałam ponownie rozmowę z Hiring Managerem o moje oczekiwania finansowe (nie były za wysokie), a po niej, na koniec miesiąca informację, że... rekrutacja na to stanowisko została jednak na ten moment ANULOWANA.
Najlepsze jest to, że ogłoszenie na bardzo podobne stanowisko właśnie ponownie pojawiło się w Internecie...
Jeśli ktoś coś z tego rozumie, chętnie poczytam odpowiedzi :).
Podsumowując, proces rekrutacji pozostawił na mnie głównie negatywne wrażenie... Zmarnowany czas. Chociaż osoby, z którymi rozmawiałam były ogólnie miłe.