Piszę tę opinię z nadzieją, że ktoś dzięki niej uniknie tego, co ja przeszłam.
Pracowałam w ATG dugo jeszcze na słuchawkach w muzeum . Byłam oddana, lojalna, wkładałam całe serce w to, co robiłam. Pracowaliśmy z po godzinach, często ponad siły, bo wierzyliśmy, że robimy coś wartościowego – że liczy się praca zespołowa, uczciwość i wzajemny szacunek.
Niestety – bardzo się pomyliłam.
Firma była prowadzona przez S.Morysa. Na początku wydawał się spokojny, godny zaufania. Obiecywał wiele, ale z czasem okazało się, że to tylko słowa. Nie miałam przez długi czas normalnej umowy tylko zlecenie, a obiecywał umowę o pracę, a o premie można było zapomnieć. W zamian – presja, manipulacja, brak szacunku i uczciwości, to zaczęło się dziać w restauracjach wcześniej tak nie było
Było super.
Tu che wyjaśnić firma pracowała przez 3 lata na słuchawka w muzeum, później niektórzy z nas przeszli do restauracji która znajduje się na terenie Muzeum (usunięte przez administratora)
Jeśli jesteś człowiekiem, uczciwym , który myśli o pracy w ATG – bardzo Cię proszę: zastanów się dobrze. Nie wierz tylko w ładne słowa na rozmowie. W tej firmie wykorzystuje się ludzi, a kiedy już zrobią swoje – po prostu się ich pozbywa. Bez wdzięczności. Bez odpowiedzialności.
To, co mnie tam spotkało, zostawiło ślad na długo. Po prostu ATG pozbywa się ludzi którzy im przeszkadzają. Nie ma rozmowy w pewnym momencie usuwaj Cie z grafiku bez słowa wyjaśnienia. Takich osób jak ja jest bardzo wiele.Przykre że dzieje to w tam miejscu.
Niech ta opinia będzie przestrogą. Szanujcie siebie. Nie dajcie się wykorzystać.
Trzymaj się z daleka od tej firmy.