Po kilku latach firmę Solinerg i pracę w niej opiszę tak... gdy przychodziłem firma była małą rybką z aspiracjami, każdy wszystko układał, ale prawie każdemu się chciało. Pływaliśmy w małym jeziorku z marzeniem wydostania się do rzeki. Oczywiście rybka, jak większość, miała bakterie, które same się wyeliminowały. Od tej pory wszystko szło do przodu. Większość robiła wiele ponad swoje obowiązki, aby rybka kiedyś dorosła... Rybka urosła bardzo szybko, może nawet zbyt szybko. Zaczęła pływać w morzach, a nie stawach, rzeki przeskoczyła. Ale mimo rzucania się na głęboką wodę, pracy na hura i jakoś to będzie naprawdę wszystko się udawało, a rybka nadal rosła. Rybka zdała sobie sprawę, że wszystkie jej organy muszą dorównać jej tempem rozrostu. I tak w większości się stało. Niestety, mimo tych zmian, ostatnie dwa sezony, jak to mówi powiedzenie, rybka psuje się od głowy. Tutaj nie ma zmian, nie ma nauki na błędach, wręcz jest ciągłe testowanie tych samych błędów. Niestety winnych oraz ratunku rybka szuka w organach, które więcej nie przeskoczą. Tym bardziej, jeżeli nie mają zapewnionych odpowiednich bodźców i warunków. Tak więc zaczęły się wymiany organów. Niektóre trafione, inne zbędne. W tych organach niektóre są prawdziwymi depozytariuszami prawdy, znającymi się na każdym człowieku i dziedzinie, niestety nie potrafiącymi dowieźć swojej pracy. Tak oto można dowiedzieć się wiele o organie, którym w tej rybce się jest, niekoniecznie mając styczność z organem, który tą prawdę głosi. Zdarzały się również wymiany organów, które rzekomo nie spełniały swoich funkcji. Nie spełniały, bo nie miały na czas odpowiednich środków, a powinny chodzić i błagać o elementy, które powinny mieć zapewnione. Kolejnym problemem od pewnego czasu jest połowa głowy rybki. Marzy się jej korporacja, posługuje się ogólnymi tabelami (mechanik biletomatów, samochodowy czy maszyn budowlanych powinien dla niej zarabiać tyle samo). Przez co połowa głowy rybki potrafiła się pozbyć naprawdę dobrych fachowców, ba, takich w których dużo zainwestowała, ponieważ jak uważała, organ tak określony nie mógł więcej zarobić. Nie ważne, że wystarczyło zmienić funkcję organu... Rozwój organów to przez lata tylko obietnice, a te faktycznie zrealizowane można policzyć na palcach jednej ręki. Kolejnym hitem (za mojej kadencji 4) jest organ menedżerski. Obecny nie wykazuje się żadną wiedzą oprócz opowiadania co w życiu robił i jak dużo korpo zwiedził... za to wykazuje się dobrą obsługą chataGPT, lenistwem (męczy ludzi telefonami po godzinach o rzeczy nie istotne, mogące poczekać do rana. Zdarza się również, że organ ten potrzebuje, aby ktoś za niego przejrzał tabelkę w Excelu, być może ma problemy ze wzrokiem ) oraz ego, które wchodzi przed organem menedżerskim. Nie daj boże nastąpić, bo dowiesz się o sobie ciekawych rzeczy od organów postronnych. Wracając jeszcze do głowy rybki, to chcą aby było tutaj rodzinnie, więc wiele rzeczy załatwia się na dobre rodzinne słowo, aby przypadkiem organ kiedyś nie miał korzystnego dla niego dokumentu. Jest jeszcze wiele rzeczy, które można tutaj napisać, ale są to sprawy raczej dla instytucji publicznych. Kończąc ten wywód, po czasie cieszę się, że nie jestem już częścią tej rybki. Żyję spokojniej nawet prowadząc podobne obowiązki w dużo większej skali. Natomiast patrząc na postępowanie rybki, niestety jeszcze się spotkamy...
Nie odradzam pracy tutaj. Załap się, złap doświadczenie, poznaj trochę pracy, wyrób swoją opinię. Coś się będzie pasować, coś nie. Na jedne rzeczy się uodpornisz, inne będą Cię motywować do zmian. Do obowiązków na rozmowie podchodź z dużą rezerwą czasową.